Wbrew zapowiedziom wrocławskich anarchistów w poniedziałek nie doszło do eksmisji skłotu na Biskupinie. Przy budynku zajętym przez grupę skłotersów faktycznie pojawili się przedstawiciele urzędu i policja, jednak nie weszli oni do środka. Miasto tłumaczy, że dzikich lokatorów trzeba będzie wysiedlić, bo bezprawnie zajmują działkę na której w niedalekiej przyszłości będzie realizowana ważna inwestycja drogowa.
Chodzi o należący do zasobu komunalnego dom przy ul. Urbańskiego 2a. Budynek już kilka lat temu został wysiedlony i przeznaczony do wyburzenia. Obiektem na Biskupinie ponad rok temu zainteresowali się jednak anarchiści, którzy w myśl głoszonej przez te środowiska zasady „Mieszkanie jest prawem człowieka”, urządzili tam tzw. skłot.
Jak tłumaczy nam jeden z mieszkańców skłotu „Hulajpole”, obecni lokatorzy do budynku wprowadzili się korzystając z tego, że drzwi domu były otwarte i od lat nikt w nim nie mieszkał. Nowi lokatorzy dostosowali budynek do swoich potrzeb, a także ustalili własne zasady mieszkania, w tym zakaz zażywania narkotyków, a także spożywania posiłków niewegetariańskich.
Jakiś czas temu skłotersi otrzymali od spółki Wrocławskie Mieszkania pismo z wezwaniem do opuszczenia lokalu, do którego się nie zastosowali i jak zapowiadają, nie mają zamiaru się zastosować.
Zdaniem osób zamieszkujących w budynku, właściciel obiektu nie może ich eksmitować, bo nie ma sądowego na nakazu. – Otwarcie budynku może nastąpić wyłącznie przez komornika na podstawie prawomocnego wyroku sądu zaopatrzonego w klauzulę wykonalności. W stosunku do wszystkich osób, które w imieniu Wrocławskie Mieszkania sp. z o.o. samowolnie podejmą próbę wejścia na teren budynku, zostanie złożone zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa naruszenia miru domowego i zmuszania do określonego zachowania – czytamy w oświadczeniu wywieszonym przez anarchistów.
W poniedziałek Federacja Anarchistyczna zachęcała swoich sympatyków do pomocy przy obronie skłotu i informowała o zaplanowanej próbie eksmisji. W południe na miejscu faktycznie, w asyście policji, pojawili się przedstawiciele spółki Wrocławskie Mieszkania.
– Dzisiejsza wizyta pracowników Wrocławskich Mieszkań miała stwierdzić czy w nieruchomość (pomimo jej zabezpieczenia) przebywają jakiekolwiek osoby. Na miejscu była 50-cio osobowa grupa, która uniemożliwiła wejście na posesję – mówi Arkadiusz Filipowski , rzecznik wrocławskiego ratusza.
Oficer prasowy wrocławskiej policji asp. szt. Łukasz Dutkowiak potwierdził, że policjanci zostali wysłani na miejsce, by zapewnić bezpieczeństwo przedstawicielom miasta podczas wykonywania kontroli i zaprzeczył, jakoby policja miała w planach dokonanie eksmisji.
Rzecznik wrocławskiego magistratu tłumaczy, że poniedziałkowa wizyta na posesji bazowała na wyroku sądu, jaki zapadł w grudniu ubiegłego roku i zaznacza, że osoby zajmujące budynek robią to bez zgody właściciela.
Urzędnicy tłumaczą, że budynek ten trzeba wysiedlić i wyburzyć ze względu na to, że na w jego miejscu ma przebiegać Aleja Wielkiej Wyspy. To właśnie z myślą o tej inwestycji kilka lat temu miasto zdecydowało o wykwaterowaniu poprzednich lokatorów i ponownym niezasiedlaniu obiektu. Duża inwestycja drogowa, której celem jest połączenie Biskupina z ulicą Krakowską ma zostać zrealizowana do 2022 roku. Nowa droga ma przebiegać właśnie przez działkę, na której stoi zajęty przez anarchistów budynek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze