Piłkarze Śląska w środę po południu trenowali oficjalnie na Jan Breydel Stadium w Brugii. Ekipa Stanislava Levego zapowiada walkę o zwycięstwo, mimo, że do awansu do dalszej rundy wystarczy wrocławianom remis.
Przez cały czas trwania zajęć brązowych medalistów ekstraklasy padał deszcz, w związku z czym nawierzchnia boiska była mocno zroszona. - Warunki do gry są bardzo dobre, nawet lepsze niż w ostatnim czasie w Polsce - przyznawał napastnik WKS-u Marco Paixao. - Ciężej się gra przy upałach, kiedy nie ma świeżości i ciężko się oddycha - dodawał Portugalczyk.
Stanislav Levy: Wiemy jakie możliwości mają nasi rywale i znamy ich kadrę. Dlatego pomimo naszego zwycięstwa w pierwszym meczu, wciąż uważam, że to Belgowie są faworytem. My musimy zagrać jeszcze lepiej niż we Wrocławiu - powinniśmy być maksymalnie skoncentrowani i walczyć od pierwszej do ostatniej minuty.
– Jeśli przyjechalibyśmy się bronić, to nie mielibyśmy szans. Znamy siłę przeciwnika i w żadnym przypadku nie chcemy bronić wyniku. Club Brugge ma o wiele większą siłę, niż pokazał w pierwszym meczu. Widziałem piłkarzy, którzy nie grali we Wrocławiu w spotkaniu ligi belgijskiej i znam ich możliwości – dopowiada czeski coach.
Jaki skład zobaczymy na murawie? – Mam już w głowie jedenastkę na jutro, jeszcze przed nami trening, po którym będziemy wszystkiego pewni. Zastanawiam się jeszcze nad jedną pozycję, ale nie zdradzę nad którą, nie chcę odkrywać wszystkich kart – kończy szkoleniowiec WKS-u.
Mecz Śląska z Club Brugge rozpocznie się w czwartek o godzinie 20:45. W pierwszym meczu III rundy eliminacji Ligi Europy WKS na własnym stadionie wygrał z Belgami 1:0. Do awansu wystarczy więc wrocławianom bezbramkowy remis. Mogą też przegrać różnicą jednej bramki, ale tylko w przypadku, gdy sami strzelą również gola.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze