Przed godziną 10 rano w poniedziałek piłkarze Śląska wylądowali na lotnisku im. Mikołaja Kopernika we Wrocławiu. Tym samym zakończyło się zgrupowanie mistrzów Polski przed rundą wiosenną.
Zespół Stanislava Levego dotarł do Wrocławia z 1,5 godzinnym opóźnieniem spowodowanym trudnymi warunkami atmosferycznymi. Po przyjeździe na stadion przy ul. Oporowskiej piłkarze zdali sprzęt i odjechali do domów. W klubie ponownie pojawią się w środę - do tego czasu mają wolne.
W najbliższą sobotę mistrzowie Polski rozegrają ostatni w okresie przygotowawczym sparing z FC Zbrojovka Brno. Tydzień później - 23 lutego o godz. 15.45 - na Stadionie Wrocław zmierzą się w ligowym spotkaniu z Widzewem Łódź.
Podczas zgrupowania na Cyprze piłkarze Śląska rozegrali cztery sparingi, w których zdobyli siedem bramek, a stracili pięć. Co ciekawe, żaden z goli rywali nie padł po akcji - wszystkie strzelone zostały ze stałych fragmentów gry. Żaden z rywali - a trzeba przyznać, że szczególnie Viktoria i Lewski postawiły Śląskowi wysoko poprzeczkę - nie potrafił stworzyć zagrożenia pod bramką strzeżoną na przemian przez Mariana Kelemena bądź Rafała Gikiewicza po normalnej akcji.
Defensywa mistrzów Polski radziła sobie w meczach kontrolnych bardzo dobrze, podobnie jak obaj bramkarze, którzy kilkakrotnie w trudnych sytuacjach pokazali wysoki kunszt.
– Ostatnio poświęciliśmy sporo czasu na szlifowanie powrotu do defensywny po stracie piłki oraz przejście do ofensywy po odebraniu futbolówki rywalom. Cieszy, że praca, którą wykonujemy podczas treningów, przynosi wymierne efekty w trakcie meczów, na dodatek z tak wymagającymi rywalami, jak Viktoria czy Lewski. Nie zmienia to jednak faktu, że czeka nas jeszcze sporo pracy – zauważa Paweł Barylski, drugi trener Śląska Wrocław.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze