Reklama

Śląsk kontra Jagiellonia w Pucharze Polski. Czy wrocławianie zrehabilitują się za pechową porażkę w Zabrzu?

20/10/2013 00:00

To, co zrobił Śląsk Wrocław w ligowym meczu z Górnikiem Zabrze, nikomu we wrocławskim zespole chluby nie przynosi. Wrocławianie jednak szybko dostali okazję do rehabilitacji za swoją zabrzańską wpadkę. Odkupić się mogą, pokonując Jagiellonię Białystok w meczu 1/8 finału Pucharu Polski.

Jakby nie spojrzeć, w ekstraklasie piłkarze Śląska Wrocław mają ostatnio kłopoty. W czterech meczach zanotowali tylko jedno zwycięstwo. Lepsi okazali się w derbach regionu, pokonując Zagłębie Lubin. Natomiast w meczach z Cracovią, Legią Warszawa i Górnikiem Zabrze musieli uznać wyższość rywala. Szczególnie ta ostatnia porażka jest niezrozumiała, żeby nie napisać frajerska. Bo trudno zrozumieć sytuację, w której Śląsk w wyjazdowym meczu z drużyną z czuba tabeli do przerwy prowadzi 2:0 i gra nieźle, w drugiej połowie marnuje świetne sytuacje strzeleckie, a w doliczonym czasie gry daje sobie wbić dwa głupie gole i przegrywa spotkanie.W Zabrzu Śląsk przegrał po raz czwarty w tym sezonie i chwilowo ma na koncie więcej porażek niż zwycięstw. I efekt może być tylko jeden - Śląsk balansuje na granicy między grupą, która będzie grała o miejsce na podium i grupą spadkową. Wrocławianie uzbierali dotychczas tylko 14 pkt., co daje im tylko dwa “oczka” przewagi nad zajmującym ostatnie bezpieczne miejsce w lidze Zagłębiem Lubin. A do prowadzącego obecnie w ekstraklasie Górnika Zabrze traci już 11 pkt...
 
Jest za wcześnie, by jednoznacznie przekreślać ligowe szanse Śląska i wyrokować z góry, że wrocławski zespół po trzech kolejnych sezonach zakończonych na podium tym razem nie załapie się “na pudło”. Póki co jednak, Śląsk prezentuje się przeciętnie i sporo przed nim pracy, aby wyrwać się z ligowej szarzyzny. Dlatego tak ważny jest Puchar Polski, w którym wrocławianie dobrnęli do 1/ 8 finału. Aby wskoczyć na kolejny szczebel rozgrywek, wrocławianie będą musieli się uporać z Jagiellonią Białystok.
 
Zespół z Białegostoku nieźle rozpoczął sezon, wygrywając pierwsze dwa mecze. Wtedy ich ofiarą padł m.in. właśnie Śląsk. Jagiellonia wygrała we Wrocławiu 3:2, a tamto spotkanie przyniosło sporo emocji. “Jaga” do przerwy prowadziła 2:0, na początku drugiej połowy strzeliła kolejną bramkę i wydawało się, że “pozamiatała". Wtedy jednak Śląsk się przebudził i w 81. minucie strzelił kontaktowego gola. Wrocławianom ostatecznie nie udało się wydrzeć rywalom choćby punktu. Po udanym starcie sezonu, Jagiellonia zwolniła tempa i obecnie ma tylko punkt więcej niż Śląsk. A w swoim ostatnim meczu ligowym zebrała tęgie baty w Kielcach, przegrywając 1:4, kończąc grę w dziesiątkę po czerwonej kartce dla bramkarza Jakuba Słowika. To może być symptom głębszego kryzysu w białostockiej ekipie, co z kolei pozwala wierzyć, że wrocławianie z drugiego w tym sezonie starcia z Jagiellonią tym razem wyjdą zwycięsko.
 
Wątpliwe jednak, aby białostoczanie we Wrocławiu tanio sprzedali skórę. Dla drużyny trenera Piotra Stokowca Puchar Polski też jest szansą, aby wywalczyć prawo gry w europejskich pucharach. Zwłaszcza, że w lidze idzie jej coraz gorzej i szansy na sukces trzeba szukać wszędzie, gdzie się da. Jagiellonia jest więc w podobnej sytuacji, jak Śląsk. I to pozwala przypuszczać, że poniedziałkowy mecz we Wrocławiu będzie ciekawym, pełnym walki widowiskiem. Zwłaszcza, że trener Stokowiec ma kim straszyć. Liderem jego zespołu jest Hiszpan Dani Quintana, który w pierwszym spotkaniu we Wrocławiu dał się solidnie we znaki piłkarzom Śląska. Świetnie rozgrywał, imponował umiejętnościami technicznymi, a na boisku było go pełno i robił kawał dobrej roboty w środku pola. Do zdrowia dochodzi też szybki i niezły technicznie Gruzin Nika Dżalamidze. Trener Jagielloni we Wrocławiu będzie też mógł skorzystać z usług napastnika z Albanii, Bekima Balaja. Ten pozyskany przez “Jagę” w wakacje strzelił w lidze już pięć goli, m.in. właśnie we Wrocławiu.
 
W Śląsku na zdrowie nikt nie narzeka i trener Stanislav Levy powinien mieć do dyspozycji najmocniejszą jedenastkę. Jagiellonia ma swoje problemy, co dobitnie pokazał jej mecz w Kielcach. Z kolei Śląsk w Zabrzu mógł udowodnić, że wychodzi z kryzysu wywołanego także przez poważny konflikt między właścicielami klubu, wygrywając z aktualnym liderem tabeli. Było blisko, skończyło się kiepsko. Okazję do tego, by zmyć zabrzańską plamę na honorze, wrocławianie dostaną szybko, bo już w poniedziałkowy wieczór.
 
1/ 8 finału Pucharu Polski, Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok, poniedziałek (21 października), godz. 20, Stadion Miejski przy Alei Śląska Wrocław.
ŁM

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości