Ile dla Śląska Wrocław znaczy Marco Paixao, pokazał poprzedni sezon Ekstraklasy. Teraz wrocławianie będą musieli sobie radzić bez swojego lidera być może nawet przez dwa miesiące. Co w tej sytuacji wymyśli trener Tadeusz Pawłowski?
Pechowo ułożył się dla Marco Paixao obóz przygotowawczy Śląska w Żaganiu. Podczas jednego z treningów zderzył się z bramkarzem Jakubem Wrąblem i złamał kość strzałkową w lewej stopie. Uraz jest bolesny i wymaga długiego leczenia. Kapitan Śląska wyleciał do Lizbony, gdzie porad dotyczących optymalnego procesu kurowania tej kontuzji udzieli mu lekarz reprezentacji Portugalii. Później najlepszy napastnik Śląska wróci do Wrocławia i tutaj rozpocznie leczenie. Według wstępnych szacunków, kuracja może potrwać ok. dwóch miesięcy, ale możliwe,że Paixao pozostanie poza grą nawet dłużej. I Śląsk w tym czasie będzie musiał sobie radzić bez swojego lidera i snajperskiego asa.21 - tyle bramek w poprzednim sezonie strzelił Marco Paixao. Portugalczyk szybko wyrósł na kluczową postać drużyny, w zimie został nawet jej kapitanem, co dla obcokrajowca jest dużym wyróżnieniem. Paixao kilka razy uratował Śląskowi skórę, dając mu zwycięstwo w ostatnich minutach meczów i można bez wahania powiedzieć, że bez jego bramek wrocławianie zakończyliby sezon na niższym niż dziewiąte miejscu. Takiego zawodnika nie jest łatwo zastąpić, ale trener Tadeusz Pawłowski nie ma wyjścia i musi tak poukładać swój zespół, aby załatać lukę po bramkostrzelnym Portugalczyku.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze