Reklama

Śląsk tylko zremisował ze słabym Ruchem w Chorzowie

22/09/2013 00:00

Śląsk Wrocław zremisował z Ruchem Chorzów 1:1 w spotkaniu 8. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Bramkę dla wrocławian zdobył Tomasz Hołota do spółki z Marco Paixao. WKS nie wygrał jeszcze w tym sezonie na boiskach rywala.

Pierwsza odsłona niedzielnego spotkania nie przyniosła bramek, choć już w 4 minucie mogło być 1:0 dla wrocławian. Z dystansu potężnie uderzył Przemysław Kaźmierczak, jednak piłka zatrzymała się na poprzeczce bramki strzeżonej przez Michała Buchalika. Golkiper gospodarzy dość niespodziewanie znalazł się w podstawowym składzie na dzisiejsze spotkanie, zastępując pomiędzy słupkami dotychczasowego pierwszego bramkarza chorzowian - Krzysztofa Kamińskiego.


 


W kolejnych minutach to "Niebiescy" przejęli inicjatywę. Dwie minuty po strzale Kaźmierczaka gospodarze stanęli przed znakomitą szansą na objęcie prowadzenia. Oko w oko z bramkarzem gości Rafałem Gikiewiczem znalazł się Maciej Jankowski. Napastnik Ruchu posłał jednak piłkę obok lewego słupka bramki gości. Pięć minut później ponownie bliscy strzelenia gola byli gospodarze i ponownie w sytuacji sam na sam z Gikiewiczem znalazł się Jankowski, jednak lepszy okazał się bramkarz Śląska.

Reklama

 

 


Piłkarze z Wrocławia, którzy początkowo oddali inicjatywę gospodarzom z Górnego Śląska, w następnych minutach zdołali stworzyć sobie kilka dogodnych sytuacji. Najpierw bliski strzelenia gola był Kaźmierczak, jednak po jego uderzeniu piłka o centymetry minęła słupek Buchalika. Sześć minut później Sebino Plaku wyprowadził kontrę, po której wrocławianie mieli dwukrotnie szansę na pokonanie bramkarza gospodarzy. Najpierw z bliskiej odległości swojej okazji nie wykorzystał Marco Paixao, a następnie pojedynek z golkiperem Ruchu przegrał Plaku.

Reklama

 


W końcówce pierwszej połowy po jednej szansie na wyprowadzenie swojej drużyny na prowadzenie mieli zarówno kapitan Wojskowych Sebastian Mila, jak i napastnik Niebieskich Maciej Jankowski. Pierwszy uderzał z dystansu, jednak na posterunku był Michał Buchalik, a drugi próbował zaskoczyć z rzutu wolnego Rafała Gikiewicza, jednak również bezskutecznie. Ponownie kolejną część gry lepiej rozpoczęli goście z Wrocławia. Kaźmierczak tuż po wznowieniu meczu doskonale dograł do Sebino Plaku. Ten wpadł w pole karne, jednak po jego uderzeniu piłka o centymetry minęła bramkę gospodarzy.

Reklama

 


Odpowiedź na tę sytuację przyszła pięć minut później. Po świetnym zagraniu Kamila Włodyki na czystą pozycję wyszedł Grzegorz Kuświk. Napastnik Niebieskich przebiegł z piłką kilkanaście metrów i będąc w sytuacji sam na sam z Gikiewiczem strzelił wprost w interweniującego golkipera gości.


 


W kolejnych dziesięciu minutach meczu nastroje na trybunach zmieniały się jak w kalejdoskopie. Najpierw w 58 minucie spotkania strzał z dystansu oddał Marco Paixao. Po tym uderzeniu piłka zmieniła kierunek odbijając się od Tomasza Hołoty i wpadła do bramki bezradnie interweniującego bramkarza Ruchu. Na trybunach zapadła cisza, a Hołota utonął w objęciach cieszących się kolegów.

Reklama

 


Ich radość nie trwała jednak długo. Trzy minuty później to gospodarze skonstruowali groźną akcję. Po wrzutce w pole karne z prawej strony boiska piłkę do siatki strzeżonej przez Rafała Gikiewicza posłał Grzegorz Kuświk. Kolejne minuty były bardzo wyrównane, jednak lepszą okazję na strzelenie gola mieli goście.


 


W 74 minucie po indywidualnej akcji w pole karne Niebieskich wpadł Sylwester Patejuk, który kilka chwil wcześniej zameldował się na placu gry, jednak uderzył minimalnie nad poprzeczką. Ten sam gracz chwilę później próbował swoich sił z dystansu, jednak piłka zatrzymała się tylko na bocznej siatce bramki gospodarzy.

Reklama

 


W kolejnych minutach Śląsk od utraty bramki dwukrotnie uratował prezentujący znakomitą formę Mariusz Pawelec. Stoper gości w dwóch bardzo groźnych sytuacjach idealnie przeciął podania, które z pewnością otworzyłyby Grzegorzowi Kuświkowi drogę do bramki. W końcówce meczu chorzowianie postawili wszystko na jedną kartę. Na boisku zameldowali się Jakub Smektała i Maciej Kwiatkowski, którzy mieli pomóc w konstruowaniu ofensywnych akcji Ruchu.


 


Ostatnie minuty należały jednak do gości z Wrocławia, którzy groźniej atakowali na bramkę Michała Buchalika, ale golkiper gospodarzy za każdy razem był na posterunku. Śląsk Wrocław zremisował z Ruchem Chorzów 1:1 i do stolicy Dolnego Śląska wraca tylko z jednym punktem. Tym samym udał się debiut Jana Kociana, który kilka dni temu objął stery w zespole Niebieskich.

Reklama

 


Ruch Chorzów - Śląsk Wrocław 1:1 (0:0)


Bramki: Grzegorz Kuświk 62 - Tomasz Hołota 59


Ruch: Buchalik - Helik (88 Smektała), Malinowski, Stawarczyk, Dziwniel. Surma, Starzyński, Babiarz, Włodyka (85 Kwiatkowski), Janoszka, Jankowski (46 Kuświk).


Śląsk: Gikiewicz - Ostrowski, Pawelec, Kokoszka, Dudu, Kaźmierczak, Stevanović, Hołota (90 Więzik), Mila, Plaku (70 Patejuk), Paixao.


jg/slaskwroclaw.pl

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości