Reklama

Śląsk wreszcie zacznie wygrywać na wyjazdach? Zmierzy się z Lechią Gdańsk [ZAPOWIEDŹ]

26/07/2018 17:37

W poprzednim sezonie Ekstraklasy, mecze wyjazdowe były koszmarem Śląska Wrocław. W tych rozgrywkach zespół Tadeusza Pawłowskiego chce zmazać tę wstydliwą plamę. W pierwszej próbie na cudzym stadionie wrocławian sprawdzi Lechia Gdańsk.

Gdański zespół sprawił jedną z większych niespodzianek w pierwszej kolejce Ekstraklasy. Wygrał bowiem na wyjeździe z Jagiellonią Białystok 1:0. Gola na wagę zwycięstwa zdobył Portugalczyk Flavio Paixao. Po tej serii spotkań, o Lechii mówiło się sporo nie tylko z powodu jej cennego zwycięstwa. Wszystko przez idiotyczny wybryk Sławomira Peszko. Były reprezentant Polski w sposób skandaliczny i brutalny sfaulował Litwina Arvydasa Novikovasa. Piłkarz “Jagi” miał sporo szczęścia, bo Peszko mógł zafundować mu ciężką kontuzję kolana. A tak, to sam “Peszkin” będzie miał sporo czasu na przemyślenia. Komisja Ligi zawiesiła go dyscyplinarnie na aż trzy miesiące i dorzuciła grzywnę w wysokości 30 tys. zł. Zawodnika ukarał też klub, ale w tym wypadku szczegółów nie podano.


Mimo skandalu ze Sławomirem Peszko w roli głównej, trzy pkt. zdobyte przez Lechię w Białymstoku poszły w świat. Ta wygrana potwierdziła spekulacje przedsezonowe, kiedy zastanawiano się, na co będzie stać gdańszczan w Ekstraklasie. Zespół został bowiem głęboko przebudowany na modłę trenera Piotra Stokowca, zatrudnionego jeszcze w poprzednim sezonie. Ten doświadczony szkoleniowiec jak obiecał, tak zrobił, czyli “wyczyścił” kadrę drużyny. Z Lechią pożegnało się wielu znanych graczy, m.in. Gerson, Grzegorz Kuświk, Marco Paixao, Simeon Sławczew, Jakub Wawrzyniak, Joao Oliveira, Mateo MilosMilos Krasić. Zespół opuścił też Sebastian Mila, który w wieku 36 lat zakończył karierę. W ich miejsce do Gdańska piłkarze głównie wracali z wypożyczeń, a mianowicie: Jakub Arak, Mateusz LewandowskiMichał Mak (obaj w zeszłym sezonie byli w Śląsku Wrocław). Doszedł też Jarosław Kubicki, były podopieczny trenera Stokowca z w Zagłębiu Lubin, a także bramkarz Zlatan Alomerović z Korony Kielce. 

Reklama

Te zmiany mają sprawić, że w Lechii więcej czasu gry dostaną piłkarze młodzi, którzy wcześniej byli w cieniu graczy doświadczonych, ale coraz mniej efektywnych na boisku. Wynik Lechii w sezonie 2017/2018 mówi sam za siebie: zaledwie 14. miejsce w tabeli końcowej i walka o utrzymanie niemal do samego końca ligowego grania. W tym roku Lechia ma wyglądać zupełnie inaczej, a plan jest oczywisty: awans do czołowej ósemki Ekstraklasy.


Czy ten gdański plan się powiedzie? Lechia co roku zgłasza duże ambicje, ale boisko weryfikowało je różnie. Na razie jednak ekipa z Trójmiasta po wygranej z Jagiellonią wysłała sygnał do rywali, że może być groźna. Podobnie ma się sprawa ze Śląskiem Wrocław, który na otwarcie sezonu pewnie pokonał Cracovię 3:1. We Wrocławiu w wakacje też przebudowano zespół i też szukano głównie zawodników młodych, głodnych sukcesu, a pozbyto się ludzi, z których obecności w klubie sportowo wynikało niewiele.

Reklama

- Nowi piłkarze idą z formą w górę. Damian Gąska miał bardzo dobre 30 minut w meczu z Cracovią. Pokazał, że ma wielkie możliwości. Również Mateusz Radecki zagrał bardzo dobrze, choć dostał tylko 10 minut. Będziemy mieli z niego wiele pożytku. Każdy zawodnik daje coś od siebie, więc patrzę pozytywnie w przyszłość - podkreśla Tadeusz Pawłowski, trener Śląska Wrocław.


W Gdańsku Śląsk na pewno wystawi skład inny niż ten, którym rozpoczął mecz z Cracovią. Na pewno zabraknie Jakuba Koseckiego, którego już w Śląsku nie ma, bo odszedł do jednego z klubów 2. ligi tureckiej. W jego miejsce do składu wskoczy pewnie Robert Pich. Niepewna jest też sytuacja Igorsa Tarasovsa, który w poprzednim meczu mocno zawinił przy straconym golu i może go zastąpić Wojciech Golla. Ale trzeba też pamiętać, że Śląsk ma teraz szeroką kadrę, więc trener Pawłowski - widząc postawę swoich piłkarzy na treningach - może spróbować zaskoczyć rywala, dokonując zmian w podstawowej jedenastce i postawić na piłkarzy. Pole manewru wrocławski trener ma bowiem całkiem szerokie.

Reklama

W sezonie 2017/2018, Śląsk wygrał dwa (!) mecze wyjazdowe na 18 rozegranych na cudzych stadionach. Pod tym względem był najsłabszy w całej lidze. A bez punktów zdobywanych na wyjeździe o większych sukcesach w Ekstraklasie nie może być mowy. Dlatego w tym sezonie Śląsk nie chce już być bezradny jak dziecko zagubione nocą w lesie. Przynajmniej taki jest plan. Czy zostanie wykonany? Pierwsza próba przed Śląskiem właśnie w Gdańsku.


2. kolejka Ekstraklasy, Lechia Gdańsk - Śląsk Wrocław, piątek (27 lipca), godz. 18.


Łukasz Maślanka

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości