W ramach 25. kolejki T-Mobile Ekstraklasy wrocławski Śląsk podejmuje na Stadionie Miejskim warszawską Legię. WKS z nowym trenerem i podbudowany zwycięstwem w Krakowie marzył o pokonaniu aktualnych mistrzów Polski. Odwieczny rywal był jednak faworytem tej konfrontacji. Śląsk od 66 minuty prowadził po golu Marco Paixao. Wyrównał na 6 minut przed końcem Miroslav Radović.
Licznie zgromadzeni kibice na wrocławskim stadionie, których przybyło około 21 tysięcy wierzą, że podopieczni Tadeusza Pawłowskiego pokonają zespół ze stolicy. Zielono-biało-czerwoni po ostatnich wzmocnieniach w końcu przestali mieć wyraźne luki w składzie, a prawdziwym asem naszej drużyny ma stać się Flavio Paixao - brat supersnajpera Marco.
Znamy już wyjściowy skład Śląska. Od pierwszej minuty grają: Kelemen - Ostrowski, Grodzicki, Kokoszka, Dudu - Hateley, Stevanović - Patejuk, F. Paixao, Pich - M. Paixao. Na ławce rezerwowych zasiadają: Pawłowski, Adamec, Calahorro, Machaj, Droppa, Socha i Zieliński.
Pierwszy gwizdek o godzinie 18. Sędzia spotkania jest Paweł Gil. Zaczyna Śląsk. Wrocławianie mają optyczną przewagę. W 6 minucie sam na sam z bramkarzem Legii był Marco Paixao, główka Portugalczyka była jednak niecelna, a do tego gracz był na spalonym.
W drużynie rywali nie ma klasycznego napastnika. Na szpicy gra Ondrej Duda, który jest ofensywnym pomocnikiem. W wyjściowej jedenastce nie ma Wladimera Dwaliszwilego ani Orlando Sa. To właśnie Duda w 9 minucie miał stuprocentową okazję do zdobycia gola po podaniu od Miroslava Radovicia. Fantastyczną paradą popisał się jednak Marian Kelemen i nadal jest 0:0.
13 minuta - na spalonym Radović. Legia zaczęła przeważać i przejęła kontrolę nad wydarzeniami na boisku. WKS słabo gra w środku pola. Kolejną okazję do zdobycia gola w 17 minucie miał Duda. Minutę później znów przestrzelił z bliska. Kibice aż dziwią się, że piłka nie wpadła do bramki Kelemena.
W 22 minucie to Śląsk miał szansę na wyjście na prowadzenie. Strzał Dalibora Stevanovicia obronił jednak Dusan Kuciak. Nadal bez bramek przy alei Śląskiej. Minutę później mocne oblicze pokazała Legia, ale znów fantastycznie obronił Marian Kelemen.
27 minuta. Marco Paixao piętką zagrywa przed polem karnym do swojego młodszego o 5 minut brata bliźniaka Flavio. Ten trafia jednak nieczysto w futbolówkę, która o metr mija bramkę zespołu ze stolicy.
Mecz jest wyrównany. Obie drużyny dążą do zdobycia gola. W Śląsku kolejny raz zawodzi Sylwester Patejuk. Nieźle gra za to pozyskany niedawno Robert Pich. Dobrze w debiucie prezentuje się też Flavio.
W 42 minucie mocno z dystansu uderza Tomasz Jodłowiec, ale dość niecelnie i bramkarz Śląska nie musiał tym razem interweniować. Koniec pierwszej połowy. To Legia powinna prowadzić we Wrocławiu. Jak będzie po przerwie?
Trwa druga połowa. Po zmianie stron, obie drużyny występują jak na razie w tych samych składach. Trenerzy nie dokonali jeszcze korekt w zestawieniach personalnych.
57 minuta. Na placu gry pojawia się Gruzin Dwaliszwili. Schodzi Ondrej Duda. W międzyczasie bracia Paixao próbują zagrozić bramce Legii. Nadal piłka nie wpadła jednak do siatki. A żółtą kartką ukarany został Raphael Augustuo z Legii. W 60 minucie z dystansu strzela Robert Pich. Niecelnie.
66 minuta - rzut karny dla Śląska na gola zamienia Marco Paixao! Ręką w polu karnym zagrywał Dossa Junior, za co zobaczył żółty kartonik. WKS prowadzi z Legią!
Na murawie pojawili się Kucharczyk i Ojamaa, którzy zmienili Żyro i Augusto. Za to w Śląsku jest Lukas Droppa, który zmienił słabego Patejuka.
W 70 minucie właśnie Kucharczyk powinien dać oponentom wyrównanie, ale bramka Mariana Kelemena wciąż jest zaczarowana. Na 12 minut przed końcem nasz golkiper jeszcze raz fenomenalnie broni. Jest bohaterem tego spotkania. Aż trudno w to uwierzyć, ale minutę później znów fantastycznie broni w sytuacji sam na sam z Kucharczykiem!
Do końca zostało 8 minut. Schodzi Stevanović, który chwilę wcześniej uderzał na bramkę Kuciaka. Za niego Zieliński. Jest też żółta kartka dla Hateleya.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze