Reklama

Śląsk Wrocław przed meczem z Bruk-Betem. "Wygramy tylko dzięki mądrej postawie"

19/04/2018 15:08

W piątek wrocławian czeka kolejny trudny mecz w walce o pozostanie w Lotto Ekstraklasie - podopieczni Tadeusza Pawłowskiego zmierzą się na wyjeździe z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza. We wrocławskim obozie tradycyjnie nie brakuje kontuzji, ale też bojowego nastawienia. - Chcemy zdominować przeciwnika, nie dać się sprowokować i grać w piłkę - zapowiada trener Śląska.

Sytuacja kadrowa WKS-u przed piątkowym spotkaniem nie jest kolorowa. - Marcin Robak będzie w kadrze, ale nie wiem, czy zagra. Uczestniczył w dużej części treningu, ale w gierce już nie. W Niecieczy będzie walka i potrzeba nam wszystkich zdrowych zawodników. Mamy możliwość rotowania, bo jest Arkadiusz Piech i Sebastian Bergier. W kadrze najpewniej nie znajdzie się jeszcze Adrian Łyszczarz, znów wypadł Djordje Cotra, Mateusz Lewandowski i Augusto, a zawieszeni są Jakub Kosecki i Sito Riera. Chcę zrobić jak najmniej zmian w składzie, żeby nie robić zamieszania w ustawieniu. Mam już plan, ale nie zdradzę szczegółów - mówi szkoleniowiec Śląska, Tadeusz Pawłowski.


Sito Riera wypadł ze składu do końca tego sezonu. Hiszpan jeden mecz pauzuje za nadmiar żółtych kartek, a na pozostałe pięć został zawieszony za uderzenie sędziego w ostatnim meczu. - W ostatnim czasie bardzo motywowałem zespół, nastawiałem do walki. Piłkarze mieli pokazać, że zasługują, by grać w koszulce Śląska. Zawodnicy walczyli i nie wiem, czy u Riery nie było przemotywowania. Faul popełnił w walce o piłkę, ale to nie był brutalny faul, jednak ta jego reakcja nie powinna się wydarzyć. Największa sztuka to być agresywnym, ale jednocześnie kontrolować swoje odruchy. Niestety dla nas to wielkie osłabienie, bo wypada nam piłkarz z pierwszego składu - zaznacza trener WKS-u.

Reklama

Z powodu problemów kadrowych z konieczności na lewej obronie występuje nominalny skrzydłowy, Mateusz Cholewiak. - Przychodziłem tu jako skrzydłowy i nadal się nim czuję, bo występowałem w tej roli przez większość kariery. Natomiast większej różnicy nie robi mi to, czy gram na prawej, czy na lewej stronie. Skrzydłowi często też się wymieniają. Jeśli chodzi o lewą obronę, trener postawił na mnie, ponieważ była taka potrzeba. Myślę, że zaczynam nabierać doświadczenia na tej pozycji. Choć oczywiście po powrocie do zdrowia nominalnych bocznych obrońców, mogę znów być ustawiany wyżej - mówi były zawodnik Stali Mielec.


- Czy to mecz na śmierć i życie? Dla nas nie, bardziej dla naszych rywali. Jeśli będziemy inteligentni i mądrzy, to wygramy to spotkanie grą w piłkę. Widziałem ostatni mecz Śląska w Niecieczy i w pierwszej połowie nie było gry - piłka była w górze i była ciągła walka. Chcemy zdominować przeciwnika, nie dać się sprowokować i grać w piłkę. Na pewno zwycięstwo z Sandecją dało nam pewność siebie. Dużo mówiło się o naszej, ale również o mojej serii bez zwycięstwa. Była radość, ale też zmęczenie. Walczyliśmy, w osłabieniu musieliśmy utrzymać korzystny wynik, ale widać po zespole, że zawodnicy odetchnęli zarówno fizycznie jak i psychicznie - przyznaje Tadeusz Pawłowski.


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości