Tylko dwadzieścia minut trwał sen piłkarzy Śląska Wrocław o tym, że mogą odrobić straty z Sewilli i jednak awansować do fazy grupowej Ligi Europy. Później już tylko przyjmowali kolejne ciosy. I skończyło się wynikiem 5:0 dla Sevilli, choć Hiszpanie mogli wygrać to spotkanie znacznie wyżej.
Śląsk stał przed arcytrudnym zadaniem. Musiał odrobić trzy gole straty do drużyny z Andaluzji i zachować w tym meczu czyste konto. A wszystko to bez kluczowych piłkarzy: Marco Paixao, Dudu i Dalibora Stevanovicia. Teoretycznie marzenie o wyeliminowaniu Sevilli było marzeniem ściętej głowy. Ale z obozu Śląska Wrocław gdzieś tam przebijały się głosy, że może jednak, że może się uda, że piłkarze powalczą… I powalczyli. Ale tylko przez mniej więcej dwadzieścia minut meczu. Później było już coraz gorzej.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze