Śląsk Wrocław ograł 81:62 Kotwicę Kołobrzeg w drugim meczu II fazy sezonu TBL. Wojskowi nie zlekceważyli niżej notowanego rywala i bez większych problemów wykonali plan na ten mecz. 2 punkty jadą do Wrocławia, ale zawodnicy zostają nad morzem. W sobotę drugi wyjazdowy pojedynek - tym razem z Polpharmą Starogard Gdański.
Trójkolorowi udanie rozpoczęli serię pięciu spotkań wyjazdowych. Gospodarze nie zagrali tak, by zagrozić faworytom z Wrocławia. Różnica umiejętności była widoczna przez całe spotkanie. Śląsk nie pozwolił kołobrzeżanom wyjść na prowadzenia ani na moment, pewnie wygrywając wszystkie kwarty.
Zaczęło się od punktów Krzysztofa Sulimy, który dość nieoczekiwanie wyszedł w pierwszej piątce. Niedługo później trójki trafiali Mroczek-Truskowski, Kikowski i Skibniewski. W Kotwicy dwoił się i troił Rafał Bigus, trafił nawet zza łuku, ale nie wystarczało to równej walki z WKS-em.
Śląsk dynamicznie rozpoczął drugą kwartę. Punkty w zespole rozkładały się równo na całą drużynę. Miller zbierał, Skibniewski asystował, a przewaga rosła. Wyniosła już w pewnej chwili 14 oczek, ale seria gospodarzy 6:0 na koniec połowy nieco uszczupliła różnicę punktową. Świetnie grał Bigus, zdobył do przerwy 13 z 28 punktów swojej drużyny. Goście nie mieli jednego wyróżniającego się strzelca, ale wielu graczy dokładało swoje cegiełki do dorobku zespołu. W wyniku tego, po 20 minutach było 28:39.
W trzeciej ćwiartce gospodarze zmniejszyli na moment straty do 10 punktów, ale nie było ich stać na dalsze gonienie rezultatu. Dzięki trafieniom Millera Śląsk znów szybko odskoczył. Po chwili kolejne oczka dołożył bohater ostatniego meczu z Jeziorem, Paweł Kikowski. Obsługiwani przez Roberta Skibniewskiego dokładnymi podaniami, wrocławianie spokojnie kontrolowali mecz, utrzymując przewagę na bezpiecznym poziomie.
W ostatnich minutach błysnął Gabiński rzucając kilka punktów z rzędu. Potem do głosu doszedł "Skiba".Najpierw trafił 2 rzuty za 2, a później posłał świetne podanie przez całe boisko do Johnsona. Skompletował tym samym double-double, zdobywając 10 punktów i 10 asyst. W drużynie gospodarzy w drugiej połowie rozrzucał się Metthew Rosinski. Amerykański rozgrywający Kotwicy zdobył 13 punktów w samej tylko IV kwarcie, trzykrotnie trafiając w niej za 3. Na nic się to zdało.
Śląsk pewnie zwycieżył 81:62. Skuteczność, zbiórki, asysty - wszystko przemawiało za Wrocławiem. Gospodarze popełnili aż 19 strat, wobec ledwie 11 WKS-u, zaliczyli też dwukrotnie mniej asyst. Śląsk pokazał wyrównany skład - tyko Maksym Kulon, mimo ponad 10 minut gry, nie zdobył żadnego punktu, a 4 graczy zdobyło dwucyfrową liczbę oczek. Zrywy Bigusa w I i Rosinksiego w IV kwarcie nie mogły wystarczyć Kotwicy do odniesienia wygranej.
Wyjazdowa seria dopiero się jednak rozpoczyna, a terminarz jest nieubłagany - już w sobotę czeka naszych graczy mecz z Polpharmą Starogard Gdański, gdzie udadzą się prosto z Gdyni. Początek o godzinie 17:00. Cel tylko jeden - kolejne 2 punkty!
Kotwica Kołobrzeg- Śląsk Wrocław 62:81 [14:19, 14:20, 16:22, 18:20]
Śląsk: Kikowski 16(3), Johnson 13(1), Miller 10, Skibniewski 10(1), Hyży 9, Sulima 8, Parzeński 6, Gabiński 6, Mroczek-Truskowski 3(1), Kulon.
Kotwica: Rosinski 19(3), Bigus 15(1), Montgomery 12(1), Arabas 5(1), Parks 4, Gospodarek 4, Ciechociński 3(1), Złoty.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze