Reklama

Śląskowi do sprawienia sensacji zabrakło sekundy

16/02/2014 00:00

Koszykarze Śląska mieli szansę na sensacyjną wygraną w Zielonej Górze, lecz rzut Paula Millera na 1,2 sekundy przed końcową syreną nie wpadł do kosza i spotkanie musiało zostać przedłużone o dogrywkę. W niej osłabieni w całym meczu brakiem kontuzjowanego Roberta Skibniewskiego "Trójkolorowi" nie mieli już nic do powiedzenie ulegając w niej Stelmetowi 3:15 i ostatecznie po 45 minutach 69:81.

Wrocławska ekipa na 30 sekund przed zakończeniem regulaminowego czasu gry przegrywała jeszcze 64:66, a w dodatku była w obronie. Prosty błąd kroków popełnił wtedy wówczas Vlado Dragicević i Śląsk mógł grac do końca i próbować przeprowadzić akcję na zwycięstwo - na zegarze zostało boweim 20 sekund. Zespół Jerzego Chudeusza nie zdecydował się jednak tak długo rozgrywac swojej akcji, a do tego nie próbował nawet rzucać za 3 punkty - świetną akcję trójkową wykończyłspod kosza Paull Miller i Śląsk doprowadził do remisu 66:66.


 

Reklama

To nie jednak nie był koniec emocji, gdyż Stelmet wciąż pozostawał w grze, gdyż ciągle miał 10 sekund do końcowej syreny. Rzut Łukasza Koszarka zza linii 6,75m zatrzymał się między tablicą a obręczą a strzałka przy stoliku sedziowskim wskazywała, że piłkę przejmuje Śląsk! Na zegarze ciągle pozostałowało 1,2 sekundy do końca spotkania.


 

 


Piłkę z linii bocznej wybijał Adrian Mroczek-Truskowski, którego celem było podanie w tempo do otrzymującego zasłonę Paula Miller znajdujacego się w polu trzech sekund. Kapitan Wojskowych przegapił jednak moment idealnego podania i gdy w końcu skierował piłkę do amerykańskiego środkowego wrocławian, ten stał już na linii 5 metrów, w dodatku tyłem do kosza - wiadomo było zatem, że jego rzut nie może być celny.

Reklama

 


Czekała nas dogrywka. W niej rozjuszony Stelmet nie miał sobie równych. Rozpoczął od dwóch celnych rzutów z gry, szybko objął ośmiopunktowe prowadzenie, którego nie oddał nawet na chwilę. Wrocławianie grali już zresztą resztkami sił, podczas gdy gospodarze coraz to bardziej się nakręcali. Szybkie kontry, odważne rzuty i doping miejscowych kibiców okazały się dla Śląska w dogrywce zaporą nie do przejścia.


 


Śląsk cały mecz grał zresztą falami. Po fatalnej pierwszej kwarcie kiedy to przegrywał już nawet 10:21 wydawało się, że bez kontuzjowanego Roberta Skibniewskiego, z grającym bez chwili wytchnienia Dannym Gibsonem, Śląsk nie postawi się aktualnym mistrzom kraju. Nic bardziej błędnego, albowiem to właśnie nasz zespół przejął inicjatywę w drugiej ćwiartce. Seria punktowa naszego zespołu 9:0 pozwoliła wyrównać stan spotkania, co dało nam nawet minimalną przewagę po pierwszej połowie.

Reklama

 


Najbardziej istotan okazała się trzecia kwarta, w której to w hali CRS w Zielonej Górze działy się rzeczy niesłychane. Śląsk w 25. minucie meczu prowadził już 46:38, by w dwie minuty całkowicie roztrwonić zbudowaną przewagę. Stelmet zaczął grać bardzo agresywnie w obronie wiele ryzykując czekając na obwodzie na przechwyty. Brak doświadczenia naszych obwodowych, a także fizyczne wycieńczenie powodowały straty za stratą i efektowne kontry w wykonaniu gospodarzy. Dwie akcje 2+1 najpierw Zamojskiego potem Dragicevicia, i w mgnieniu oka to Stelmet prowadził już 57:48 zaliczając serię 19:2! W czwartej kwarcie ambitnie i ofiarnie grającym wrocławianom ponownie udało się "wrócić" do tego meczu, lecz na trzeci pokaz koszykarskiego heroizmu zdobywców Pucharu Polski stać już niestety nie było.

Reklama

 


Stelmet Zielona Góra - WKS Śląsk Wrocław 81:69 [21:12, 13:23, 23:14, 9:17, d:15:3]


Punkty dla Stelmetu: Zamojski 16 (1), Dragicević 14, Brackins 12 (1), Cel 7 (1), Chanas 7 (1), Koszarek 7 (1), Hrycaniuk 6, Sroka 6, Cesnauskis 3 (1), Eyenga 3 (1).


Punkty dla Śląska: Gibson 14 (2), Johnson 10, Miller 10, Gabiński 9 (1), Kikowski 7 (1), Malesević 5, Mroczek-Truskowski 5 (1), Parzeński 4, Hyży 3, Sulima 2.


jg

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości