Reklama

Śledztwo w sprawie wypadku Rafała Dutkiewicza umorzone. Prezydent nie popełnił przestępstwa

08/10/2014 00:00

Prokuratura z Kluczborka właśnie umorzyła postępowanie w sprawie kwietniowego wypadku Rafała Dutkiewicza. - Prokurator biorąc pod uwagę ustalone okoliczności i skutki zdarzenia uznał, iż nie wyczerpało ono znamion ani przestępstwa sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, ani wypadku komunikacyjnego - tłumaczą śledczy. Dla prezydenta Wrocławia cała sprawa skończy się więc na mandacie za kolizję.

Przypomnijmy, w połowie kwietnia jadący do pracy służbowym samochodem prezydent Wrocławia wymusił pierwszeństwo i zderzył się z tramwajem.


 


Do wypadku doszło między mostem Piaskowym a mostami Młyńskimi, gdzie obowiązuje zakaz ruchu samochodowego. Służbowy nissan pathfinder, prowadzony przez Rafała Dutkiewicza zderzył się tam z tramwajem linii 17, jadącym od Hali Targowej w stronę placu Bema.


 


Policja ukarała wtedy prezydenta mandatem w wysokości 500 złotych i 11 punktami karnymi za spowodowanie kolizji, a także złamanie zakazu wjazdu. Rafał Dutkiewicz miał złamane kości w obrębie miednicy i musiał przejść operację stawu biodrowego.

Reklama

 


Kilka dni po wypadku do wrocławskiej prokuratury wpłynęło doniesienie o podejrzeniu popełnienia przez Dutkiewicza przestępstwa. Jeden z mieszkańców Wrocławia, powołując się na doniesienia medialne, zawiadomił śledczych o sprowadzeniu zagrożenia katastrofą w ruchu lądowym i naruszenie zasad bezpieczeństwa.


 


Wrocławska prokuratura, która wszczęła śledztwo, wystąpiła z wnioskiem o przeniesienie dochodzenia, by nie było posądzeń o stronniczość. Ostatecznie sprawą zajęli się śledczy z Kluczborka.


 

 


Tamtejsza prokuratura rejonowa w środę 8 października umorzyła śledztwo. Śledczy nie dopatrzyli się w całej sprawie znamion przestępstwa. Dodajmy, że wskutek zdarzenia motorniczy tramwaju doznał obrażeń ciała.

Reklama

 


Jak tłumaczą prokuratorzy, w śledztwie przeprowadzono m.in. dowody z zeznań świadków, z zapisu monitoringu znajdującego się w tramwaju i z opinii biegłych.


 


- Z opinii sądowo-lekarskiej z 30 lipca oraz 26 września wynika, iż stwierdzone u pokrzywdzonego (motorniczego - przyp. red.) obrażenie nie spowodowało u niego naruszenia czynności narządów ciała i rozstroju zdrowia trwającego powyżej dni 7. Stanowi zatem skutki o jakich mowa w art. 157 § 2 kk. Z w/w opinii wynika również, iż przebieg zdarzenia, dysproporcja masy pojazdów oraz brak jakichkolwiek obrażeń u innych osób jadących w tramwaju wskazują, iż siły bezwładnościowe jakie działały na ciała osób jadących tramwajem nie były duże - wyjaśnia prok. Lidia Sieradzka, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Opolu.

Reklama

 


Śledczy dodają, że z zapisu monitoringu wynika, iż w pierwszym wagonie, w który uderzył w samochód nie było więcej niż 9 pasażerów, a z opinii biegłego dotyczącej badań technicznych nissana wynika, iż wszystkie stwierdzone uszkodzenia i niesprawności pojazdu powstały na skutek zaistniałego zdarzenia drogowego.


 


Ponadto, wszystkie urządzenia i podzespoły tego samochodu mające wpływ na bezpieczeństwo jazdy przed zdarzeniem były sprawne technicznie. Sprawny technicznie w chwili zdarzenia był również tramwaj.

Reklama

 


- Prokurator biorąc pod uwagę ustalone okoliczności i skutki zdarzenia uznał, iż nie wyczerpało ono znamion ani przestępstwa sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym, ani wypadku komunikacyjnego - dodaje prok. Lidia Sieradzka.


 


Postanowienie o umorzeniu postępowania nie jest prawomocne.


Tomek Matejuk

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości