Piłkarze Ślęzy Wrocław zremisowali z faworyzowaną Skrą Częstochowa 1:1 i pozostają w walce o awans do II ligi. Jedynego gola dla wrocławian strzelił Maciej Firlej.
W pierwszej odsłonie można było odnieść wrażenie, że wrocławianie nie mogli przyzwyczaić się do specyficznej, sztucznej murawy częstochowskiego obiektu. Tymczasem gospodarze, którzy czują się na "Lorecie" doskonale, od pierwszych minut uzyskali przewagę. Trzykrotnie niecelnie z dystansu uderzał Piotr Nocoń. Żółto-czerwoni próbowali odpowiadać, ale brakowało im dokładności, przez co gospodarze łatwo je przerywali. Miejscowi radzili sobie w defensywie, a i w ataku nie mieli problemów z konstruowaniem akcji. Golkiper 1KS-u Damian Ziarko poradził sobie z lekkim strzałem Daniela Rumina, ale był już bezradny gdy po kolejnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego (gospodarze egzekwowali je seryjnie) w dużym zamieszaniu pokonał go Łukasz Kowalczyk.
- To był bardzo nerwowy mecz. Pierwsza połowa przez nas przespana, pod zupełną inicjatywą Skry, która decydowała o grze i wygrywała wszystkie pojedynki. Cieszmy się, że ta część gry skończyła się wynikiem tylko 1:0. Druga połowa przebiegała już w innym obszarze determinacji i walki jeśli chodzi o nasz zespół. Przejęliśmy inicjatywę, widać było, że nie godzimy się z tym wynikiem. Doprowadziliśmy do remisu i myślę, że w kontekście tej drugiej połowy byliśmy bliżej zwycięstwa niż Skra - komentował szkoleniowiec Ślęzy Grzegorz Kowalski.
Po zmianie stron zobaczyliśmy jednak zupełnie inny zespół Ślęzy, a mecz nabrał rumieńców. Obie ekipy dążyły do zmiany rezultatu, przez co akcje przenosiły się to pod jedne, a to pod drugie pole karne. W 62. minucie ze strzałem Macieja Firleja poradził sobie Kamil Kosut, a w rewanżu gola nożycami próbował zdobyć Daniel Rumin. W 69. minucie pięknym uderzeniem z rzutu wolnego do remisu doprowadził Maciej Firlej, a potem mieliśmy już prawdziwą wymianę ciosów. Krzysztof Napora uderzył tuż obok bramki, a z drugiej strony po podaniu Macieja Firleja, Kornel Traczyk trafił w słupek. Z kolei po niecelnym strzale z dystansu Jakuba Bohdanowicza, w rewanżu w boczną siatkę trafił Łukasz Kowalczyk. W 90. minucie Ślęza miała piłkę meczową. Na 17. metrze od bramki piłkę ustawił strzelec wyrównującego gola, lecz niestety tym razem po jego uderzeniu przeleciała ona nie tylko nad murem, ale i też nad poprzeczką.
Skra Czestochowa - Ślęza Wrocław 1:1 (1:0)
Bramki: Kowalczyk 39 - Firlej 69
Skra: Kosut - Woldan, Mastalerz, Nocoń, Kowalczyk, Musiał (75 Ogłaza), Tomczyk, Napora, Rumin, Błaszkiewicz, Olejnik (67 Niedbała).
Ślęza: Ziarko - Stempin (46 Berkowicz), Repski (60 Niewiadomski), Mańkowski, Bohdanowicz, Firlej, Matusik (46 Traczyk), Jakóbczyk (90 Małecki), Molski, Wdowiak, Muszyński.
Sędzia: Paweł Horożaniecki
Widzów: 300
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze