Biuro Krzysztofa Rutkowskiego wciąż bada sprawę tajemniczej śmierci w Egipcie. Zdaniem byłego detektywa 27-letnia wrocławianka mogłaby żyć, gdyby podczas wyjazdu udzielono jej stosownej pomocy medycznej.
Kontrowersyjny były detektyw podczas czwartkowej konferencji prasowej wyjaśnił, że od środy dostaje wiele pytań i telefonów związanych z ukazaniem się informacji, która wskazuje na to, że w organizmie Magdaleny Ż. były środki antydepresyjne, które mogły przeciwdziałać schizofrenii. – Dysponujemy materiałami, które faktycznie mogą wskazywać, że taki był jej stan – mówi Rutkowski.
Rutkowski zaznaczył, że wciąż czeka szczegółowe wyniki sekcji zwłok. – Z oficjalnych informacji podawanych przez prokuraturę wynika, że nie doszło do żadnego gwałtu w stosunku do Magdaleny Ż. Potwierdza się więc hipoteza, którą postawiliśmy praktycznie na wstępie podjętych przez nas działań.
Rutkowski podkreśla, że 29 kwietnia Magdalena Ż. trafiła do szpitala, gdzie została jej postawiona jednoznaczna diagnoza – skłonności samobójcze i skrajne załamanie nerwowe. Istotną sprawą jest fakt, że 29 kwietnia wrocławianka trafiła do szpitala, gdzie została postawiona jednoznaczna diagnoza – skłonności samobójcze, skrajne załamanie nerwowe. Oczywiście dysponujemy tym raportem.
- W szpitalu podano jej haloperydol i stąd obecność środków antydepresyjnych w jej organizmie – tłumaczy Rutkowski. – To jednoznacznie dowodzi zaniedbań w tej sprawie. Gdyby udzielono Magdzie Ż. pomocy, mogłaby żyć. Próbowali pomóc pracownicy hotelu, ale robili to nieudolnie.
W pokazanym przez Rutkowskiego raporcie medycznym jednoznacznie zaznaczono, że kobieta wymagała leczenia psychiatrycznego.
– Dlaczego została przywiązana ręcznikami i prześcieradłami, a nie zastosowano odpowiednich środków? Dlaczego położono ją na pierwszym piętrze, na wysokości siedmiu metrów, gdzie było duże ryzyko, że jeżeli wyskoczy przez okno, to może dojść do tragedii? Dlaczego nie umieszczono jej na parterze? – pytał szef biura detektywistycznego.
Biuro Krzysztofa Rutkowskiego wciąż jest zainteresowane wyjaśnieniem sprawy śmierci wrocławianki w Egipcie. - Jesteśmy to winni rodzicom i tym, którzy podważali nasze oceny.
– Dla nas odpowiedzialni za śmierć Magdy są służby medyczne. Nie ma dla nich taryfy ulgowej. W momencie, gdy Magda potrzebowała pomocy, nic nie zrobili. Powinni zostać ukarani i powinny zostać wyciągnięte konsekwencje - dodał Rutkowski.
Przypomnijmy, że do śmierci Magdaleny Ż. doszło 30 kwietnia w szpitalu w Hurgadzie. Młoda kobieta została tam przewieziona po tym, jak wcześniej, we wciąż niewyjaśnionych okolicznościach wypadła z okna innego szpitala w miejscowości Marsa-Alam. Polka, zanim trafiła do szpitala, kontaktowała się ze swoim partnerem, który początkowo miał razem z nią wziąć udział w wyjeździe, jednak tuż przed wyjazdem okazało się, że ma nieważny paszport. Na upublicznionym przez mężczyznę nagraniu wyraźnie widać, że kobieta jest przestraszona, a kontakt z nią utrudniony.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze