W czwartek na jadący Podwalem samochód spadł telewizor. Jak dotąd nie udało się ustalić, z którego mieszkania odbiornik został wyrzucony.
Odpowiedzialny za to zdarzenie wykazał się ogromnym brakiem wyobraźni i odpowiedzialności. Telewizor spadł na maskę przejeżdżającej toyoty, ale na szczęście nikogo nie ranił. Aż strach pomyśleć, co mogłoby się stać, gdyby odbiornik zamiast w pojazd, uderzył w przechodzących przed kamienicą ludzi.
CZYTAJ WIĘCEJ - SAMOCHÓD TRAFIONY... TELEWIZOREM
Policjanci wciąż ustalają, z którego mieszkania telewizor został wyrzucony. Dlaczego to tyle trwa? Nie wiadomo jeszcze, z którego piętra spadł odbiornik oraz z której klatki schodowej został wyrzucony. Nie jest to oczywiste, bo samochód nie zatrzymał się od razu, tylko po uderzeniu przejechał jeszcze kilka metrów.
W nieciekawej sytuacji znajduje się kierowca samochodu. Przypomnijmy, że jeśli właściciel toyoty nie miał wykupionego autocasco, ciężko mu będzie dochodzić odszkodowania, chyba, że był na tyle przezorny, by ubezpieczyć się od spadających przedmiotów, w tym telewizorów. Najpewniej pozostaje mu dochodzenie na drodze sądowej od sprawcy zdarzenia, jednak ten musi najpierw zostać ustalony.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze