Reklama

Spór wokół słynnego spektaklu Teatru Polskiego, który jedzie na festiwal do Chile

15/01/2018 14:30

„Wycinka” w reżyserii Krystiana Lupa w styczniu zostanie trzykrotnie wystawiona na festiwalu teatralnym w Santiago w Chile. Dyrektor Teatru Polskiego Cezary Morawski uważa, że to jego zasługa, ale te informacje dementują przedstawiciele Teatru Polskiego w Podziemiu. 

„Wycinkę” będzie można zobaczyć w Chile w dniach 17, 18 i 19 stycznia.


Jak napisano w informacji prasowej podesłanej przez Teatr Polski, nie doszłoby to tego, gdyby nie wielomiesięczne starania dyrektora tej sceny Cezarego Morawskiego. – Sprawa jest o tyle skomplikowana, że w „Wycince” grają m.in. aktorzy, którzy nie są już pracownikami etatowymi Teatru Polskiego we Wrocławiu – mówi rzecznik prasowy Teatru Polskiego, Marek Perzyński. – To w praktyce uniemożliwia zatrudnienie ich na zasadzie umowy o dzieło czy umowy-zlecenia. To grono aktorów może zatrudnić jednak festiwal, który spektakl zaprasza. – dodał. 

Reklama

Rzecznik powiedział, że w ten sposób prezentacja „Wycinki” była możliwa rok temu w Kanadzie i jest możliwa wkrótce w Chile. Pozostała część zespołu (aktorska i techniczna) delegowana jest z Teatru Polskiego we Wrocławiu. – W przypadku wyjazdu do Chile jest to aż 20 osób, zatem mamy do czynienia z dużym przedsięwzięciem, z czym związane są koszty – tłumaczy Perzyński. – Teatr Polski we Wrocławiu jest zobowiązany do takiego bilansowania tego typu pokazów, by go one nie zadłużały. To zaś pociąga zobowiązanie finansowe ze strony zapraszającej spektakl. Jest to jak najbardziej możliwe, co pokazał wynik rozmów z szefostwem festiwalów w Kanadzie i w Chile. Oczywiście, spektakl „Wycinka” traktowany jest przez Teatr Polski we Wrocławiu przede wszystkim jako dobro kultury, nie zwalnia to jednak jego szefostwa przed zapewnieniem dbałości o zapewnienie odpowiedniego zaplecza finansowego niezwykle kosztownych wyjazdów zagranicznych – mówi rzecznik prasowy.


W przesłanej mediom informacji dodał, że w imieniu dyrektora Cezarego Morawskiego rozmowy dotyczące udziału „Wycinki” na festiwalu w Chile prowadził specjalnie oddelegowany w tym celu pracownik impresariatu. – Warunki wyjazdu ustalono w bezpośredniej komunikacji z organizatorami festiwalu – wyjaśnia Perzyński. – Wyjazd „Wycinki” do Chile zaplanowany został już dawno w planach Teatru Polskiego we Wrocławiu. Jedna z wrocławskich gazet sugeruje, że dyrektor Cezary Morawski sprzeciwiał się wysyłaniu „Wycinki” na festiwale zagraniczne. Nie jest to prawda. Zabiegał o taką eksploatację tego spektaklu, by nie przynosiła teatrowi strat. Dowodzą tego wyjazdy zarówno do Kanady, jak i do Chile – twierdzi Perzyński.

Reklama

– Jak bardzo niektórzy oddalili się od realiów Teatru Polskiego we Wrocławiu, świadczą fałszywe informacje, które próbują kolportować na temat frekwencji – mówi rzecznik prasowy. – Dla przykładu: w grudniu była bardziej niż zadowalająca. „Opowieść wigilijną” grano przy kompletach. Podobnie jest w styczniu br. ze spektaklem „Biedermann i podpalacze”, który wkrótce zostanie pokazany na festiwalu w Niemczech – dodał rzecznik prasowy Teatru Polskiego we Wrocławiu.                             


– W informacji rozesłanej do mediów przez Marka Perzyńskiego nie ma ani słowa prawdy – mówi Piotr Rudzki z Teatru Polskiego w Podziemiu. –  Gdy „Wycinka” była wystawiana w Kanadzie (maj/czerwiec 2017), to pani Ewa Iga Urban, która zajmowała się wtedy wyjazdami Teatru Polskiego, napisała do organizatorów z Chile, że „Wycinki” już nie ma. Zaproponowała im natomiast wystawienie spektakli, które powstały za dyrekcji Morawskiego – tłumaczy Rudzki. – Było to nieprawdą, bo pokazaliśmy „Wycinkę” w Kanadzie, choć najpierw Morawski nie odpowiadał na tę propozycję, a potem zażądał od organizatorów pięciu tysięcy dolarów za każde wystawienie tego spektaklu. Mamy na to dowody i mejle – dodał były kierownik literacki Teatru Polskiego, który został zwolniony przez Morawskiego.  

Reklama

 –Morawski cały czas oszukuje, wiedzą to w Brazylii, Kanadzie i Chile – twierdzi Rudzki. – Nie ma przepisu prawnego, który zabroniłby mu jako dyrektorowi teatru podpisać umowę z aktorem niezatrudnionym u niego na etacie. Najlepszym tego przykładem jest to, że w „Wycince” gra aktor, który nigdy nie był na kontrakcie w Teatrze Polskim, czyli Jan Frycz. Z nim umowa może zostać podpisana, ale z Ewą Skibińska już nie – powiedział Rudzki.


Jego zdaniem sytuacja się pogarsza. – Gdy „Wycinkę” wystawiono w Kanadzie, Morawski podpisał umowę  z Krystianem Lupą i jego asystentem. W przypadku festiwalu w Chile Morawski wycofał się nawet z tego i musieli je podpisać organizatorzy – zakończył przedstawiciel teatralnego „podziemia” i były pracownik Teatru Polskiego.  

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości