Reklama

Sposób na bogactwo, czyli wigilijne wróżby i przesądy

23/12/2021 13:13

Wieczór wigilijny na dawnej polskiej wsi obfitował w rozmaite wróżby. – Były one związane z urodzajem, pogodą, długością życia, zdrowiem, szczęściem, ożenkiem. Symboliczne znaczenie miały wszystkie czynności wykonywane w tym dniu – mówi nam Dorota Jasnowska z Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu.

– Aby zapewnić sobie pomyślność i bogactwo w nadchodzącym roku, rzucano pod powałę słomę. Z ilości ździebeł zaczepionych o stropową belkę wróżono o przyszłych żniwach. Aby zapewnić sobie urodzaj na zboża, gospodarz podrzucał do powały kutią. Im więcej ziaren przylgnęło do niej, tym lepsze zapowiadały się zbiory – mówi Dorota Jasnowska z Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu.


Dodaje, że między dwoma bochenkami chleba – pszennego i żytniego – kładziono nóż. – Drugiego dnia świąt sprawdzano, z której strony nóż zaczyna rdzewieć - czyli na jakie zboże, z którego sporządzony jest chleb, padnie zaraza ( strona zardzewiała)  lub,  z którego będzie urodzaj (strona nie pokryta rdzą) – opowiada.

Cytuje też ludowe porzekadło: „Jak w wigilię jasno, to w stodołach ciasno”. Wyjaśnia, że gwiaździsta noc wigilijna zapowiadała urodzaj, a pochmurne niebo – obfitość mleka.

Reklama

Pogoda


– Od pasterki do 6 stycznia, czyli święta Trzech Króli, trwa okres zwany potocznie dwunastnicą. Przez dwanaście dni z rzędu można wróżyć, jaka czeka nas pogoda w nadchodzących dwunastu miesiącach. A więc: 25 grudnia przepowiada pogodę na styczeń, 26 na luty, 27 na marzec, 28 na kwiecień itd. – tłumaczy Jasnowska. Zwraca uwagę na to, że w górskich rejonach do przepowiadania pogody wykorzystywana jest cebula. – Kroi się ją na 12 części, które oznaczają 12 miesięcy, a następnie posypuje się solą. Te kawałki, które szybko wilgotnieją i pleśnieją, oznaczają miesiące deszczowe – podkreśla.


Zamążpójście


– Po skończonej wieczerzy, panna wyciągała spod obrusa źdźbło siana. Zielone - wróżyło rychłe zamążpójście, żółte oznaczało konieczność dalszego oczekiwania, a szare przepowiadało  staropanieństwo. Po kolacji panny wychodziły przed dom i wołały: „hop, hop, z której strony mój chłop?” – a następnie nasłuchiwały. Skąd odezwało się echo – stamtąd miał nadejść przyszły mąż. Podobne znaczenie miał kierunek, z którego dochodziło szczekanie psa – opowiada pracowniczka Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu.

Reklama

Życie i zdrowie


– Wyciągnięte spod obrusa źdźbło siana w kolorze żółtym - zapowiadało rychłą śmierć, źdźbło rozdzielone - symbolizowało kłopoty, a źdźbło długie i mocne - zdrowie i długie życie – wyjaśnia. Dodaje, że jeśli podczas wieczoru wigilijnego dym ze zdmuchniętej świecy snuł się po pomieszczeniu, było to dla rodziny pomyślną wróżbą. – Jeśli wyraźnie płynął się w kierunku okien lub drzwi – zapowiadało to śmierć – tłumaczy.


Jak jeszcze odgadywano losy członków rodziny? Na podstawie cienia rzucanego na ścianę. – Jeśli cień był wyraźny – wróżba była pomyślna, jeśli mniej wyraźny – spodziewano się choroby, a gdy cień był mało widoczny – oznaczał śmierć – mówi Jasnowska. Wyjaśnia, że jeżeli w Wigilię próg domu pierwszy przekroczył mężczyzna, oznaczało to, że szczęście nie opuści domowników, aż do następnej Wigilii. Gdy zaś pierwsza odwiedziła dom kobieta, zwiastowało to choroby i troski.

Reklama

Praktyki magiczne


– Aby zapewnić pomyślność zabiegów gospodarskich umieszczano pod stołem wigilijnym żelazo (lemiesze pługa, kosy i inne ostre narzędzia), żeby krety i inne szkodniki „roli nie psuły", a nogi stołu obwiązywano sznurem lub  łańcuchem, „żeby chleb trzymał się domu"  i panował w nim dostatek – opowiada ekspertka.  – Ze słomy wyciągniętej ze snopków robiono powrozy i po wieczerzy okręcano nimi drzewka owocowe, aby dobrze rodziły. Po wieczerzy wigilijnej siano, które znajdowało się na stole, dodawano do paszy krów i koni, aby dobrze się chowały i dobrze służyły ludziom – wyjaśnia. I dodaje, że „we wnętrzu izby ustawiano snopy nie wymłóconego zboża, które miały zapewnić obfitość i urodzaj”. Z kolei zachowana w portmonetce łuska z karpia, spożytego podczas wieczerzy wigilijnej, gwarantowała pieniądze przez cały rok.


– W wigilię nie należało nic pożyczać innym, aby nie być zmuszonym przez następny rok do pożyczania i nie "wydać" szczęścia z domu. Przywłaszczenie sobie jakiegoś drobiazgu przynosiło szczęście przez cały rok. Oczywiście rzecz tę należało później właścicielowi, niepostrzeżenie, zwrócić – podkreśla Jasnowska.  Zwraca uwagę na to, że „rano należało potrzeć sobie zęby czosnkiem, gdyż to zabezpieczało przed ich chorobą w następnym roku”. Z kolei „zjedzenie podczas Wigilii jabłka zapobiegało bólowi gardła, a orzecha - bólowi zęba”.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości