Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł kasacje od wyroku wrocławskiego sądu, który skazał czterech policjantów biorących udział w zatrzymaniu i przesłuchaniu Igora Stachowiaka na komisariacie przy ul. Trzemeskiej. To nadzwyczajny środek odwołania od prawomocnego wyroku sądu.
RPO w swoim oświadczeniu tłumaczy, że zdecydował się w tej sprawie na kasację, bo w jego ocenie orzekające w sprawie sądy źle i pobieżnie oceniły odpowiedzialność policjantów za śmierć Stachowiaka.
Chodzi o sprawę z 2016 roku, kiedy to podczas przesłuchania na komisariacie policji przy ul. Trzemeskiej zmarł 25-letni wówczas Igor Stachowiak. Jak się później okazało, do śmierci młodego wrocławianina doszło po tym, jak jeden z funkcjonariuszy kilkukrotnie raził go prądem z paralizatora. Sąd Okręgowy we Wrocławiu w lutym ubiegłego roku podtrzymał kary 2,5 roku więzienia dla Łukasza R. – policjanta, który raził Stachowiaka paralizatorem i po 2 lat więzienia dla pozostałych trzech policjantów biorących udział w przesłuchaniu. Skazani, po wyjściu z więzienia nie będą mogli wrócić do pracy w policji (dostali zakazy odpowiednio na 8 i 6 lat).
To właśnie ten wyrok jest przedmiotem zaskarżenia Rzecznika, który uważa, że sądy do tej pory popełniły błędy w ocenie faktów i zminimalizowały winę policjantów. – W kasacji RPO zwraca uwagę, że sąd źle ustalił przyczyny tragedii. Oparł się na jednej ekspertyzie, która mówiła o „niewydolności krążeniowo-oddechowej w przebiegu arytmii”, nie zadając sobie pytania, czy to dobre wyjaśnienie w przypadku człowieka rażonego prądem. Sąd nie wziął przy tym pod uwagę innych opinii naukowców a także zeznań świadków, które wykluczały, by Igor Stachowiak był w czasie zatrzymania w stanie wyjątkowego pobudzenia. Także na podstawie ilości stwierdzonych u niego substancji nie można wnioskować, czy był on pod wpływem środków odurzających, czy też nie. Dlaczego więc uznawać, że z tego powodu umarł? – dopytuje RPO.
Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich w trakcie procesu sądy obu instnancji wybiórczo potraktowały opinie ekspertów, a także pominęły niejasności i wewnętrzne sprzeczności zawarte w opinii biegłych.
– Sąd II instancji zaakceptował w istocie uchybienie sądu I instancji, polegające na bezzasadnym oddaleniu wniosku dowodowego pełnomocnika o dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z uzupełniającego przesłuchania profesora-kardiologa oraz oddaleniu wniosku pełnomocnika o powołanie nowego zespołu biegłych, w skład którego weszliby również lekarz kardiolog zajmujący się zaburzeniami rytmu serca i urządzeniami wszczepialnymi, a także lekarz psychiatra – czytamy w komunikacie biura RPO.
Rzecznik Praw Obywatelskich domaga się, by Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Okręgowego we Wrocławiu i skierował sprawę do ponownego rozpoznania, podczas którego miałby zostać wyjaśnione wątpliwości zawarte w kasacji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze