W sobotę, o godz. 18, na Polach Marsowych rozpoczęły się Międzynarodowe Pokazy Pirotechniki i Laserów. Impreza wzbudziła kontrowersje i wywołała falę protestów, choć jej organizator zapowiadał, że wydarzenie spełnia wszelkie wymogi prawa, a poziom hałasu nie przekroczy tego, który znamy z innych imprez organizowanych w przeszłości na tym terenie.
W trakcie pokazów zaprezentowany został spektakl pirotechniczny wykonany przez światowych specjalistów w dziedzinie pirotechniki artystycznej. Do przygotowania imprezy przygotowano tysiące ładunków i kilometry kabli. W sobotę na Polach Marsowych huk fajerwerków było słychać przez około 20 minut.
CZYTAJ TEŻ: MIASTO WYDAŁO ZGODĘ NA POKAZ FAJERWERKÓW, ALE URZĘDNICY BĘDĄ SIĘ PRYGLĄDAĆ IMPREZIE
Organizatorem pokazu jest Polskie Biuro Targów i Wystaw Poznań EXPO, a wydarzenie odbyło się na terenach należących do wrocławskiego AWF-u.
Przypomnijmy, że wrocławski magistrat zauważył, że charakter imprezy jest sprzeczny z ogłoszoną przez prezydenta Jacka Sutryka polityką „Wrocław nie strzela”. Nowy włodarz miasta tuż po wygranych wyborach ogłosił, że w trakcie jego kadencji wszystkie imprezy organizowane przez magistrat i spółki miejskie będą odbywały się bez użycia fajerwerków. Jako powód takiej decyzji podał dobro dzieci i zwierząt, które mogą bać się huków.
Wrocławski ratusz prowadził z właścicielem terenu rozmowy na temat uciążliwości związanych z głośnością imprezy. Urzędnicy zauważali m.in., że w pobliżu Pól Marsowych znajduje się zoo, a głośna impreza może straszyć mieszkające tam zwierzęta.
Organizator pokazu nie ugiął się jednak miastu i zapowiedział, że przeprowadzi imprezę zgodnie z założonym programem. Firma zapewniała, że podczas show na Polach Marsowych zachowane zostaną wszelkie normy dotyczące bezpieczeństwa i hałasu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze