Pierwszy mecz w ekstraklasie po latach tułaczki w niższych ligach nie wyszedł koszykarzom Śląska Wrocław zbyt dobrze. Wrocławianie przegrali z Anwilem Włocławek 61:73. Podczas spotkania nie obyło się bez kontrowersji. Kibole z Włocławka wygrażali fanom Śląska, a przez “koncert” wulgaryzmów na trybunach sędziowie przerwali grę na kilka minut.
Losy meczu Śląska z Anwilem rozstrzygnęły się na dobrą sprawę już w pierwszej kwarcie. Wrocławianie zaprezentowali się w niej koszmarnie, a goście po prostu zrobili swoje i wykorzystali błędy gospodarzy. Śląsk miał ogromne problemy w ataku, trafiając zaledwie trzy z osiemnastu rzutów. I zakończył pierwszą część meczu z zaledwie sześcioma zdobytymi punktami, przy 20 Anwilu. Ta zmarnowana przez Śląsk i dobrze wykorzystana przez gości praktycznie ustawiła całe spotkanie. Choć trzeba oddać wrocławianom, że po marnym początku nie złożyli broni i w drugiej kwarcie zabrali się za odrabianie strat.Śląsk wyglądał nieco lepiej w defensywie, włocławian z kolei wysokie prowadzenie chyba nieco uśpiło, bo nie byli już tak skuteczni w ataku. I po celnym rzucie wolnym Dominique Johnsona, Śląsk zdołał zmniejszyć prowadzenie rywala do dziewięciu “oczek”. A to był już dystans, o odrobienie którego można było spokojnie powalczyć w drugiej połowie meczu.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze