Reklama

Szykuje się powrót dawnej gwiazdy do Śląska?

28/05/2014 00:00

Kiedy odchodził ze Śląska, nie obyło się bez goryczy i złych emocji. Wydawało się, że wyrośnie na solidnego ligowca, ale jego kariera poszła jak po grudzie i ostatecznie skończył jako zawodnik pierwszej ligi. Teraz może wrócić do Śląska Wrocław. O kim mowa? O Januszu Gancarczyku, który łączony jest z transferem do klubu z ul. Oporowskiej.

W czerwcu br. Gancarczyk będzie wolnym piłkarzem. Wygasa bowiem jego kontrakt z pierwszoligowym GKS-em Katowice i wygląda na to, że popularny “Sesu” go nie przedłuży, bo katowicki klub nie należy do bogatych ani stabilnych finansowo. Według “Przeglądu Sportowego”, zawodnikiem interesują się działacze Śląska Wrocław.


 


Gancarczyk może przyjść do Wrocławia za darmo, ze swoją kartą zawodniczą w ręku, a oczekiwana przez niego pensja powinna się mieścić w granicach możliwości finansowych zmuszonego do oszczędzania Śląska. Jak twierdzi “PS”, Gancarczyk jest też w dobrej komitywie z Pawłem Żelemem, prezesem Śląska i to też może być jego kolejny atut w rozmowach na temat transferu do wrocławskiej drużyny.

Reklama

 

 


Jeśli informacje “Przeglądu Sportowego” się sprawdzą i “Sesu” wróci do Wrocławia, będzie to można uznać za pewną niespodziankę. Bo jego pierwsza przygoda ze Śląskiem zakończyła się w atmosferze solidnego niesmaku. Jesienią 2009 r. piłkarz zdecydował, że odchodzi do Polonii Warszawa. Popularny “Sesu” był wtedy filarem drużyny prowadzonej przez trenera Ryszarda Tarasiewicza, otarł się też o reprezentację Polski i jego odejście oznaczało spore osłabienie drużyny.


 


Ówczesny szkoleniowiec Śląska mocno się zirytował na ruch swojego zawodnika i całkowicie odsunął do od drużyny, odbierając prawo do treningów choćby z zespołem Młodej Ekstraklasy. Powód? Gdy Polonia Warszawa poinformowała o pozyskaniu Gancarczyka, piłkarz miał ważny jeszcze przez pół roku kontrakt ze Śląskiem.

Reklama

 


“Czarne Koszule” nie chciały płacić za niego kwoty odstępnego i czekały, aż będzie wolnym zawodnikiem, z kolei Śląsk powiedział twardo: Gancarczyk do końca sezonu w Śląsku nie zagra, bo de facto jest piłkarzem dwóch klubów i może się oszczędzać na boisku, np. chcąc uniknąć kontuzji. Ostatecznie kluby się dogadały i Janusz Gancarczyk odszedł do warszawskiej Polonii, zostawiając za sobą dużo rozgoryczenia. W drużynie “Czarnych Koszul” kariery jednak nie zrobił.


 


Wrócił na Dolny Śląsk i podpisał kontrakt z Zagłębiem Lubin, ale w drużynie “Miedziowych” też furory nie zrobił, aż wreszcie ówczesny trener Pavel Hapal odsunął do go rezerw z powodów dyscyplinarnych. W 2012 r. Gancarczyk zaliczył roczną przerwę od profesjonalnego futbolu i dopiero wiosną ub.r. wrócił do poważnego grania, wiążąc się z pierwszoligowym GKS-em Katowice. W jego barwach zagrał dotychczas 38 meczów i strzelił pięć bramek.


ŁM

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości