Policjanci nie mieli litości. Kierowca, który jechał przez miasto ledwo wystającym spod śniegu autem dostał aż 3 tysiące złotych mandatu. - Taka "jazda na czołgistę" może doprowadzić do tragedii - mówią policjanci.
Wszystko działo się w Złotoryi na Dolnym Śląsku. - Zaśnieżona była niemal cała przednia szyba, część maski i tablica rejestracyjna - opowiada mł. asp. z miejscowej policji. - Kierowca tłumaczył swoje zachowanie pośpiechem, a dodatkowo w rozmowie z policjantami wykazywał lekceważący stosunek do obowiązku właściwego przygotowania pojazdu do jazdy zimą - dodaje policjantka. Policja nie tylko ukarała go najwyższym możliwym mandatem, ale kazała też dokładnie odśnieżyć pojazd, zanim ruszył w dalszą drogę.
- Choć jego odśnieżenie jest z pozoru prostą czynnością, okazuje się, że nie dla wszystkich. Są tacy kierowcy, którzy odśnieżają zaledwie mały fragment szyby, przez co stwarzają niebezpieczeństwo na drodze- zarówno dla siebie - mówi Dominika Kwakszysz. - Pamiętajmy, że odpowiednie przygotowanie auta do jazdy zimą oznacza między innymi odśnieżenie wszystkich szyb, świateł, tablic rejestracyjnych, lusterek a także dachu, z którego śnieg może zsunąć się na przednią szybę lub pojazdy jadące za nami - podkreśla.
Za co zapłacimy zimą mandat?
• 50 zł – to mandat za uruchomienie samochodu i pozostawienie go włączonego, by się nagrzał,
• 300 zł – tyle wynosi mandat za odśnieżanie uruchomionego samochodu,
• 300 zł i 8 pkt. – to mandat za nieodśnieżone światła,
• 500 zł i 8 pkt. – wynosi mandat za nieodśnieżone tablice rejestracyjne,
• 500 zł – kulig za samochodem,
• 3000 zł – ten najwyższy mandat obowiązuje za wyjechanie na ulicę nieodśnieżonym pojazdem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze