Wrocławscy urzędnicy wciąż nie mają pomysłu, jak usprawnić kursowanie linii autobusowej 143. Autobus na trasie z Sępolna na Kminkową na Lipie Piotrowskiej ma do pokonania ponad 50 przystanków. Teoretycznie, powinien przejechać tę trasę w 95 minut. W praktyce nie zdarza się to chyba nigdy. W powszednie dni późnienia sięgają 20 minut. Choć problem z tą linią trwa od wielu miesięcy, wciąż nie wiadomo jak sobie z nim poradzić.
- Przygotowujemy propozycję zmian ograniczających problem kumulacji opóźnień wynikających z długości obecnego przebiegu linii 143. Szczegóły tych rozwiązań są w trakcie opracowywania pod kątem funkcjonalności siatki połączeń, możliwych kosztów oraz zapotrzebowania na tabor i kierowców, dlatego na tym etapie nie ma możliwości przekazania informacji o rozstrzygnięciach w tym zakresie - poinformowała właśnie wiceprezydent Wrocławia Renata Granowska.
A może na początek wystarczy po prostu poprawić rozkłady jazdy i dostosować je do realnego czasu, jaki jest potrzebny na pokonanie trasy? - Wydział Transportu Urzędu Miejskiego Wrocławia zwrócił się do przewoźnika, czyli Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego z prośbą o przeanalizowanie rozkładu jazdy i czasów przejazdu w celu poprawy funkcjonowania linii - przekazuje Granowska.
- Z analizy czasów przejazdu wynika, że główne wydłużenie czasu przejazdu dla linii 143 następuje na odcinku ulicy Klecińskiej od przystanku ROD Oświata do przystanku FAT, czyli de facto w rejonie estakady nad torami kolejowymi i wlotu w ulicę Grabiszyńską i Hallera - informuje wiceprezydent. Kolejne wąskie gardło, to jezdnia w stronę miasta na moście Milenijnym. - Nie jest planowane poszerzenie estakady nad torami kolejowymi w ciągu ulicy Klecińskiej czy przebudowa mostu Milenijnego celem budowy buspasa - dodaje Granowska.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze