W tym sezonie to Śląsk miał być zespołem bijącym się o medale, a Wisłę Kraków skazywano na kolejny sezon w roli przeciętniaka. Tymczasem w Krakowie panuje coraz większy optymizm, bo wiślacy mocno trzymają się ligowego podium, a wrocławscy piłkarze cały czas muszą walczyć, aby zapewnić sobie miejsce w górnej połowie tabeli. Śląsk bardzo potrzebuje zwycięstwa, ale w potyczce z “Białą Gwiazdą” będzie mu trudno sięgnąć choćby po remis.
Na początek szybka analiza aktualnej tabeli T-Mobile Ekstraklasy. Wisła Kraków zajmuje trzecie miejsce, do drugiego Górnika Zabrze tracąc tylko trzy pkt. Wiślacy uzbierali dotychczas 31 “oczek”, zdążyli też zaimponować grą na własnym stadionie. Bo na boisku przy ul. Reymonta jeszcze nie przegrali, za to zanotowali siedem zwycięstw i dwa remisy. “Biała Gwiazda” ma też najlepszą obecnie obronę w lidze. Jej bramkarz Michał Miśkiewicz dał się pokonać tylko 11 razy, z czego - uwaga! - tylko raz na własnym stadionie. A teraz rzućmy okiem na Śląsk Wrocław. Miejsce jedenaste, czyli póki co w grupie, która po podziale punktów będzie musiała grać o utrzymanie w Ekstraklasie. Tylko pięć zwycięstw, za to po sześć remisów i porażek. Do tego tylko jedna wygrana w meczu wyjazdowym.Nie podajemy tych statystyk, żeby kogoś wyróżnić lub nad kimś się pastwić. Ale te liczby pokazują, jak przedsezonowe plany czy też zapowiedzi udało się wcielić obu ekipom. Wisła, którą w wakacje przejął trener Franciszek Smuda, rodziła się w bólach, a liczba testowanych piłkarzy zbliżała się do granic… Powiedzmy, że dalekich. Tymczasem “Biała Gwiazda” od początku sezonu gra solidnie i równo, co przyniosło efekt w postaci miejsca w czubie tabeli. A Śląsk? Wrocławianie rozpoczynali sezon jako brązowi medaliści poprzednich rozgrywek. I deklarowali, że także w tym sezonie powalczą o miejsce na ligowym “pudle”. Te ambicje w Śląsku nadal żyją i nikt jeszcze z nimi się nie rozstał. Ale zespół trenera Stanislava Levego gra bardzo nierówno i pogubił już mnóstwo potrzebnych punktów. I zamiast bić się choćby o ostatnie miejsce na podium, musi mocno się starać, aby zająć miejsce w tej lepszej połowie tabeli. Dlatego teraz wrocławianie muszą punktować i nadrabiać stracony czas. Tyle, że z Wisłą - co pokazuje bilans dotychczasowych domowych występów krakowian - będzie im ciężko choćby o remis, czyli o wynik, którym zakończył się mecz obu zespołów rozegrany we Wrocławiu.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze