Reklama

To była przegrana, ale fantastyczna wojna. Hubert Hurkacz minimalnie gorszy od Grigora Dimitrowa

15/10/2021 15:14

Ależ widowisko zaserwowali Hubert Hurkacz z Grigorem Dimitrowem. Szkoda tylko, że przegrane przez Polaka. Wrocławianin po piekielnie zaciętym spotkaniu przegrał 6:3, 4:6, 6:7 i odpadł w ¼ finału turnieju rangi Masters w Indian Wells.

Jak dotąd Hubert Hurkacz w kalifornijskim turnieju nie miał sobie równych. Polak w drodze do ćwierćfinału wyeliminował Alexeia Popyrina, Francisa Tiafoe, a także Asłana Karacewa, nie tracąc choćby jednego seta w żadnym z tych spotkań. Pewny serwis, skuteczna gra, chłodna głowa. Tylko tyle i aż tyle. Postawa wrocławianina mogła cieszyć, zwłaszcza że walczy on aktualnie o udział w kończącym sezon turnieju ATP Finals w Turynie, w którym zmierzy się ośmiu najlepszych tenisistów sezonu. Każde zwycięstwo to punkty, a ćwierćfinał tak prestiżowego turnieju jak Indian Wells oznacza ich sporo. Wynik szczególnie cenny, bowiem najwięksi rywale Polaka w walce o udział w Finals, Jannik Sinner oraz Casper Ruud, odpadli w 1/8.


Dzięki temu Polak zapewnił sobie też pierwszy w karierze awans do Top 10 rankingu ATP. Wciąż mogło być jednak jeszcze lepiej. Potencjalna wygrana w Kalifornii, dałaby mu nawet 8 miejsce. Na drodze do półfinału stanął mu Bułgar Grigor Dimitrow. Zawodnik od lat w czołówce światowej, choć jego kariera nie osiągnęła pułapu jaki mu wróżono. Swego czasu porównywano go choćby do Rogera Federera i przewidywano wiele zwycięstw wielkoszlemowych. To się Dimitrowowi póki co nie udało, ale w rankingu ATP był nawet trzeci w pewnym momencie. Bułgar w IV rundzie niespodziewanie wyrzucił z turnieju rozstawionego z jedynką Daniła Miedwiediewa. Zrobił to pomimo iż przegrywał już 4:6, 1:4.

Reklama

W pierwszym secie Polak z Bułgarem nie szaleli, grali bardzo spokojnie i uważnie. Jako że obydwaj serwowali na wysokim poziomie, o przełamanie było trudno. Ta sztuka udała się jednak Hurkaczowi przy stanie 4:3 dla wrocławianina, który potrzebował jednak trzech break pointów by dopiąć swego. Po tym gemie, Polak serwował na wygranie seta i nie zmarnował okazji, wygrywając pewnie do 15, a całą partię 6:3.


Drugi set to był ten moment meczu, w którym obaj panowie zaczęli odpalać tenisowe fajerwerki. Hurkacz zaczął go słabo, bo szybko dał się przełamać. Na szczęście Polak równie ekspresowo odrobił tą stratę, do czego przyczyniła się fenomenalna wymiana, w której wrocławianin wybronił się iście kapitalnie, na dodatek jeszcze ją wygrywając. Niemniej w całym secie wciąż lepiej prezentował się Bułgar, który grał od Polaka znacznie agresywniej i był bardziej nieprzewidywalny. Hurkacz mógł go co prawda jeszcze raz przełamać, ale przy stanie 3:3 nie wykorzystał dwóch break pointów. Później zaś miał straszliwego pecha. Przy stanie 5:4 dla Dimitrowa, Bułgar miał piłkę setową. Decydująca dla seta wymiana zakończyła się w niezwykły sposób, bowiem Dimitrow trafił w siatkę, ale piłka mimo to przetoczyła się po taśmie i pechowo spadła Hurkaczowi po jego stronie.


Bartosz Królikowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości