Śląsk Wrocław z meczu na mecz się rozpędza, Lech Poznań próbuje się wygrzebać z błota, w którym zakopał się na początku sezonu. Teoretycznie to imponujący formą wrocławianie będą faworytem tego meczu, ale “Kolejorz” to mimo wszystko rywal zbyt mocny, by we Wrocławiu tanio sprzedał skórę. I kibice na Stadionie Wrocław mogą obejrzeć jeden z ciekawszych meczów tego sezonu.
Najbliższy rywal Śląska zdążył już się skompromitować. W eliminacjach Ligi Europy przegrał bowiem z… Stjarnan Gardabaer z Islandii. Dodajmy, że to zespół do połowy amatorski. “Kolejorz”, który jeszcze kilka lat temu toczył piękne boje z Manchesterem City czy Juventusem Turyn, odpadł z drużyną, o której w Europie poza Islandią chyba mało kto słyszał. To trochę tak, jakby legendarni Chicago Bulls z Michaelem Jordanem w składzie, przegrali z, dajmy na to, MKS-em Dąbrowa Górnicza. Oczywiście, zachowując wszelkie proporcje i z całym szacunkiem dla klubu koszykarskiego z Dąbrowy Górniczej.W Ekstraklasie Lech również mocno zawodził. Po siedmiu kolejkach miał na koncie tylko 10 pkt., a forma prezentowana przez piłkarzy wcale nie gwarantowała, że “Kolejorz” wreszcie ruszy z peronu. Za słabą postawę zespołu zapłacił trener Mariusz Rumak, który został zwolniony. Zastąpił go znany i ceniony w Polsce Maciej Skorża, a pod jego wodzą Lech zaczął grać lepiej. O rosnącej sile poznaniaków przekonał się choćby Zawisza Bydgoszcz, który uległ Lechowi 2:6, a także GKS Bełchatów, rozbity przez Lecha 5:0. I poznaniacy, którzy są aktualnym wicemistrzem Polski, z meczu na mecz pną się wyżej w ligowej tabeli. Obecnie z dorobkiem 21 pkt. zajmują szóste miejsce, a do podium brakuje im pięciu “oczek”.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze