Śląsk Wrocław jest o krok od wpadnięcia w poważne tarapaty w Ekstraklasie. Drużynie trenera Tadeusza Pawłowskiego powoli uciekają szanse na awans do czołowej ósemki w lidze. Dlatego wrocławianie muszą wygrać swoje najbliższe spotkanie, w którym zmierzą się z Miedzią Legnica.
Dla kibiców obu drużyn piątkowy mecz w Legnicy będzie wielkim świętem. Fani Śląska i Miedzi uwielbiają się od dawna, a w tym sezonie - dzięki historycznemu awansowi Miedzi do Ekstraklasy - wreszcie mogą spotkać się na wspólnym meczu w najwyższej lidze w Polsce. I Legnica, do której z Wrocławia i tak jest przecież blisko, w piątkowy wieczór zmieni się w kolejną wrocławską dzielnicę. Bo fani Śląska na pewno tłumnie stawią się w Legnicy.
Ale na boisku tak sympatycznie na pewno nie będzie. Obu zespołom trzeba bowiem punktów jak wody na pustyni. Śląsk do tego meczu przystąpi z miejsca nr 11 w tabeli (12 pkt.), a legniczanie z pozycji o jedno “oczko” niżej (też 12 pkt.). A zarówno Miedź, jak i Śląsk plany na ten sezon ma nieco bardziej ambitne niż gra o utrzymanie.
Tyle, że z formą dotychczas u obu zespołów bywało różnie - przeważnie poniżej oczekiwań. Widać to po liczbie wygranych meczów: Śląsk i Miedź mają po 3 zwycięstwa w 12 meczach. To nie jest dorobek, który rzuca na kolana. Legniczanie mają też obecnie najgorszą defensywę w lidze: stracili już 23 gole. Co tu dużo pisać - ciężki jest los ligowego beniaminka.
Przed tą kolejką spotkań, miejsce numer 8 w ligowej stawce zajmuje Arka Gdynia (17 pkt.). Zarówno Śląsk, jak i Miedź tracą więc 5 “oczek” do miejsca dającego przepustkę gry w najlepszej ósemce ligowców. Jest więc jasne, że muszą zacząć punktować, bo górna połowa tabeli zaczyna się oddalać. Djordje Cotra ze Śląska Wrocław wskazuje, że wraz z kolegami z drużyny ma tego świadomość.
- Wydaje mi się, że spotkanie z Miedzią to jeden z najważniejszych, jeśli nie najważniejszy mecz dla nas do tej pory. Ważne, żeby go wygrać, bo pierwsza ósemka nie ucieknie nam za bardzo - podkreśla doświadczony obrońca Śląska Wrocław.
Trener Śląska Tadeusz Pawłowski wskazuje zaś, że w legnickiej drużynie trzeba zwrócić uwagę na więcej niż jednego piłkarza. Bo taki prosty schemat nasuwa się na myśl, kiedy wziąć się za analizowanie formy Miedzi. Fin Petteri Forsell w tym sezonie ciągnie grę legniczan do przodu. Strzelił już 7 goli i jest wyraźnie “w gazie”.
- Miedź nie równa się Forsell. Z pewnością jest to groźny zawodnik, ma doskonałe uderzenie z obu nóg. Przeciwnicy mają w zespole kilku rutynowanych graczy, z doświadczeniem w ekstraklasie - podkreśla wrocławski szkoleniowiec.
Gracze, na których wskazał trener Pawłowski, to m.in. były piłkarz Śląska Paweł Zieliński , weteran Wojciech Łobodziński , Mateusz Szczepaniak , Mateusz Piątkowski lub Henrik Ojaama . Trener Miedzi Dominik Nowak ma więc kim straszyć i na kim oprzeć grę zespołu. Dlatego legniczanie, choć jako klub są absolutnymi debiutantami w Ekstraklasie, mogą być groźni dla każdego w lidze. Zwłaszcza w meczu o dużej stawce, bo porażka będzie dla nich równie kłopotliwa, jak dla Śląska i skaże ich na mozolne odrabianie sporych strat do rywali w tabeli.
Dlatego wrocławianie w Legnicy muszą mieć się na baczności i czeka ich trudne zadanie. Zwłaszcza, że znów zagrają bez zawieszonego za kartki Arkadiusza Piecha oraz kontuzjowanych: Jakuba Łabojko i Kamila Dankowskiego . W słabszej formie jest ostatnio Mateusz Cholewiak i niewykluczone, że w Legnicy zacznie mecz na ławce rezerwowych. Ale niewykluczone, że w tym meczu jeszcze wyższy niż zwykle bieg wrzuci Marcin Robak. Ten doświadczony napastnik pochodzi z Legnicy, tam uczył się futbolu i wspominał, że na koniec kariery chciałby zagrać właśnie w Miedzi. I będzie miał dobrą okazję do tego, aby pokazać się w swoim rodzinnym mieście i pomóc Śląskowi wygrać na tym trudnym terenie.
13. kolejka Ekstraklasy, Miedź Legnica - Śląsk Wrocław, piątek (26 października), godz. 18.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze