Zwierzęta we wrocławskim zoo są notorycznie mylone przez turystów. Liderami pomyłek są goście zza granicy, dla których słynny z memów „bober” stał się wręcz polskim zwierzęciem narodowym – do tego stopnia, że z zachwytem widzą go w nutrii! A jak jest z Tobą? Wiesz, czym różni się mrównik od mrówkojada? Jak rozpoznać, czy w wodzie czai się krokodyl, kajman czy aligator? I dlaczego piesek preriowy mylony jest z lemurem? Zobacz naszą galerię i sprawdź, kto jest kim!
Wizyta we wrocławskim zoo to dla wielu z nas powrót do dzieciństwa, ale też – nie ukrywajmy – spore wyzwanie dla naszej zoologicznej wiedzy. Pomyłki zdarzają się tu na każdym kroku, a edukatorzy i opiekunowie mogliby napisać o nich grubą książkę.
Gotowi na szybki test z zoologii? Przejrzyjcie naszą galerię zdjęć i sprawdźcie swoją wiedzę!
Wszystko zaczyna się już przy wybiegach ze zbiornikami wodnymi. Za sprawą internetowych trendów, niemal każdy pływający ssak z wąsami automatycznie staje się dla wielu turystów słynnym „bobrem”. Nieważne, czy to mniejsza nutria z długim, wężowatym ogonem, czy czy smukła i zwinna wydra, która pod wodą porusza się niczym akrobata. Tymczasem prawdziwego bobra, z jego potężnym, płaskim niczym łopata ogonem, w zoo w ogóle nie ma!
Dalej wcale nie jest łatwiej. Czy wiedzieliście, że urocze afrykańskie likaony o pstrokatej sierści są tak często mylone z hienami, że ogród musiał ratować się specjalną tabliczką informacyjną? Z kolei głośne lemury wari, ze względu na swoje czarno-białe łaty, regularnie wysłuchują od zwiedzających, że są „skunksikami” (mimo że skunksy mają na grzbiecie pasy, a nie łaty). A to i tak nic w porównaniu do dylematów w Terrarium. Różnica między krokodylem a kajmanem czy aligatorem wydaje się trudna do uchwycenia, ale tak naprawdę wystarczy spojrzeć na ich pysk – ten krokodyli przypomina literę "V" i zawsze złowrogo wystaje z niego jeden, konkretny dolny ząb.
Zanim więc podczas kolejnego spaceru alejkami wrocławskiego zoo zaczniecie szukać u wari puszystego ogona skunksa, przygotowaliśmy dla Was szybki i praktyczny przewodnik. Dowiecie się z niego m.in. jak odróżnić bieszczadzkiego żbika od zwykłego "dachowca" (sekret tkwi w pręgach i grubości ogona!), dlaczego maleńki myszojeleń wyhodował sobie wampirze kły, oraz skąd wzięła się nazwa "pieska preriowego", który z wyglądu przypomina skrzyżowanie wiewiórki z lemurem, ale w obliczu zagrożenia... szczeka jak zdenerwowany ratlerek.
Gotowi na szybki test z zoologii? Przejrzyjcie naszą galerię zdjęć i sprawdźcie swoją wiedzę!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze