Wciąż nie wiadomo, co było przyczyną śnięcia ogromnej ilości ryb w Odrze we Wrocławiui okolicach. Wody Polskie Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej we Wrocławiu zwrócił się dziś z apelem do wszystkich mieszkańców miejscowości położonych nad Odrą oraz turystów przebywających nad rzeką o niewchodzenie do wody i niekąpanie się w niej. - Apel dotyczy zarówno ludzi, jak i psów pod opieką ich właścicieli - czytamy. Odpowiedzialne instytucje odsyłają tymczasem do siebie nawzajem.
Do czasu wyjaśnienia przyczyn obserwowanego obecnie zjawiska oraz zlokalizowania źródła, za co odpowiadają inne organy i instytucje, nie zaleca się również łowienia ryb w Odrze oraz przygotowywania z nich posiłków - czytamy w komunikacie Wód Polskich.
Pierwsze śnięte ryby znaleziono w Odrze w Oławie przed kilkunastoma dniami - pisał o tym lokalny portal Olawa24.pl. Wyłowiono ich tam rzeki aż 9 ton. Niedługo później pojawiły się we Wrocławiu, teraz - w wojewódzwie lubuskim. Wczoraj pisaliśmy też o martwych rybach w fosie miejskiej we Wrocławiu (jest ona zasilana wodą z Odry).
- 10 sierpnia służby Wód Polskich uczestniczą w akcji wyławiania śniętych i martwych ryb przy użyciu własnych jednostek pływających we współpracy z członkami Polskiego Związku Wędkarskiego okręg w Zielonej Górze. Jednocześnie przypominamy, że za ustalenie przyczyn ewentualnego skażenia bądź zanieczyszczenia wody odpowiada WIOŚ, który w ciągu ostatnich dni wielokrotnie pobierał na różnych odcinkach Odry próby wody. Obecnie nadal oczekujemy na ich analizę oraz wyniki. Poszukiwanie sprawców leży natomiast w gestii policji oraz prokuratury - wyjaśniają dalej Wody Polski. I zapowiadają złożenie doniesienia w tej sprawie.
Czy woda w Odrze rzeczywiście może być niebezpieczna dla ludzi? Trudno na to pytanie odpowiedzieć, bo odpowiedzialne instytucje odsyłają do siebie nawzajem. W sanepidzie odsyłają nas z tym pytaniem do inspekcji ochrony środowiska. - Nasza rola kończy się tutaj na przedstawieniu wyników badań i poinformowaniu o tym, jakie substancje znajdują się w rzece. Ocena ich zagrożenia dla człowieka to już rola sanepidu - słyszymy jednak od Beaty Merendy, rzeczniczki Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska we Wrocławiu.
Magdalena Odrowąż-Mieszkowska, rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologiczna we Wrocławiu: - My zajmujemy się normami wodnymi w kąpieliskach i basenach, cieki wodne takie jak rzeka Odra nie są pod naszym nadzorem. Trudno w płynącej wodzie stwierdzać stężenie szkodliwej substancji, WIOŚ pobiera próbki lokalnie - słyszymy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze