W niedzielnym wypadku we Wrocławiu zginęła kobieta - pasażerka samochodu, który roztrzaskał się na słupie i drzewie na ulicy Królewieckiej. Kierowca zmasakrowanego auta był pijany.
Wypadek miał miejsce w rejonie skrzyżowania ulicy Królewieckiej z Brodzką i Maślicką. Do zdarzenia doszło około godziny 22 w niedzielny wieczór, gdy kierowca z niewyjaśnionych przyczyn nagle zjechał na pobocze, gdzie uderzył w słup, a potem jeszcze w drzewo.
Siła uderzenia była tak duża, że pojazd rozpadł się na kawałki. Trudno było nawet ustalić jego markę. Pasażerka, najprawdopodobniej matka 20-letniego kierowcy, nie przeżyła i poniosła śmierć na miejscu.
Kierujący samochodem osobowym miał więcej szczęścia niż rozumu. Mimo odniesionych obrażeń najpewniej jego życiu nie zagraża najgorsze. Przebywa na hospitalizacji w jednym z wrocławskich szpitali.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze