W środę po południu na ulicy Mickiewicza doszło do tragicznego wypadku - zderzyły się tam dwa auta, a kierowca jednego z nich zmarł. Okazało się, że prowadzący drugi samochód - mimo że to nie on spowodował wypadek - był kompletnie pijany.
Do tragicznego w skutkach wypadku doszło około godziny 16 na ulicy Mickiewicza. Przy skrzyżowaniu z ulicy Parkową zderzyły się dwa samochody osobowe.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca toyoty - wyjeżdżając z ul. Parkowej - wymusił pierwszeństwo przejazdu i zderzył się z nadjeżdżającym ulicą Mickiewicza renault. Siła uderzenia wyrzuciła toyotę na torowisko, gdzie auto wpadło na tramwaj linii 2.
24-letni kierowca toyoty wypadł z samochodu. Mimo trwającej kilkadziesiąt minut reanimacji na miejscu wypadku, nie udało się go uratować.
Po policyjnej kontroli okazało się natomiast, że przewieziony do szpitala drugi kierowca - prowadzący renault - był kompletnie pijany. Miał 2,7 promila alkoholu w organizmie.
Mimo, że to nie on był sprawcą wypadku, odpowie za prowadzenie auta pod wpływem alkoholu. Biegli sprawdzą też, czy jego stan miał wpływ na przebieg całego zdarzenia.
Miasto uruchomiło komunikację zastępczą, a na miejscu wypadku pracowała policja i prokurator. Dopiero przed godz. 21 wznowiono ruch tramwajowy w stronę centrum. W kierunku Biskupina dojeżdżały zastępcze autobusy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze