Śląsk Wrocław zremisował z Wisłą Płock 1:1 w spotkaniu 28. kolejki Lotto Ekstraklasy. Choć wrocławianie nadal nie wygrali w tym roku meczu ligowego, to w ich grze widać nieznaczny progres, bo do samego końca dążyli do zdobycia zwycięskiego gola. Podkreślał to na pomeczowej konferencji prasowej trener WKS-u Tadeusz Pawłowski.
Jerzy Brzęczek (trener Wisły): Dla nas najważniejsze jest to, że osiągnęliśmy nasz cel. Mamy jeden punkt, który daje nam górną ósemkę. Kończąc pierwszą połowę meczu sprezentowaliśmy rywalom rzut karny i miało to wpływ na drugie 45 minut, szczególnie na końcówkę. Wtedy zaczęliśmy grać nieodpowiedzialnie, ale na szczęście nie zostaliśmy pokarani, choć sami też mieliśmy okazje, by strzelić bramkę. Cieszę się, że zdobyliśmy ten jeden punkt i teraz możemy spokojnie przez dwa tygodnie pracować ze świadomością, że jesteśmy w grupie mistrzowskiej.
ŚLĄSK WCIĄŻ BEZ WYGRANEJ. MROŹNY REMIS NA STADIONIE WROCŁAW
Thomas Dahne już w tygodniu narzkał na mięsień dwugłowy, w przerwie też zwracał uwagę, że czuje ból i musiał w drugiej połowie zejść. Nie jestem w stanie określić, jak poważny to uraz. Na końcówkę spotkania chcieliśmy wpuścić Kamila Bilińskiego, bo pokazał on już w pierwszym meczu w Płocku, że nie jest "rozklejony" mentalnie i potrafi grać przeciwko Śląskowi. Jednak mecz ułożył się nieco inaczej i musieliśmy zmienić nasze plany. Każdy zawodnik, który nie gra, jest rozczarowany, ale Kamil cały czas jest zaangażowany i niedługo dostanie swoją szansę.
Tadeusz Pawłowski (trener Śląska): To był wyrównany mecz. Nie chciałbym mówić, że się cieszę z tego remisu, ale zrobiliśmy krok do przodu, bo do końca walczyliśmy o zwycięstwo i przeprowadziliśmy dobre zmiany. Jedna co prawda była wymuszona, bo Lewandowski zgłosił kontuzję i za niego wszedł Pawelec. Szkoda sytuacji Marcina Robaka, bo to była setka. W końcówce każdy zespół mógł strzelić gola i odnieść zwycięstw. Teraz przed nami dwa tygodnie przerwy, ale też ciężkiej pracy, bo chcemy, żeby to wyglądało jeszcze lepiej. Chciałbym podziękować zespołowi, bo pokazali serce i to jest pierwszy krok do większej radości we Wrocławiu i naszym klubie. W niedzielę mój syn ma urodziny i ten jeden punkt chciałbym zadedykować właśnie jemu.
ŚLĄSK Z NADZIEJAMI NA "LEPSZE JUTRO"
Z jednej strony Marcin Robak jest po antybiotyku i tydzień przeleżał w łóżku, ale z drugiej to było parę metrów i to trzeba umiejętnie strzelić. Uważam jednak, że dał z siebie wszystko, bo pracował nie tylko w ataku, ale też w defensywie. Mówiliśmy sobie, że Wisła będzie grała z kontry i żeby temu zapobiec, musielismy zwracać uwagę zawodnikom ofensywnym, że muszą wracać i pomagać. To jeszcze nie jest to, bo jeśli chodzi o zaangażowanie i walkę, to tu nie miałbym żadnych pretensji, jednak zabrakło bramek.
Organizacja mistrzostw świata do lat 20 to ogromny sukces polskiej piłki. To także wielka motywacja dla całej Ligi Juniorów, nie tylko dla naszych Adriana Łyszczarza i Sebastiana Bergiera. Idzie nam fajne pokolenie we Wrocławiu i to ogólnie jest pozytywne dla naszego futbolu. Świetna impreza, cieszę się bardzo i gratuluję PZPN-owi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze