W niedzielę zespół KSB jako beniaminek ekstraligi gościł Mistrza Polski z Warszawy. Powracający do najwyższej klasy rozgrywkowej klub z Wrocławia postawił w dwumeczu trudne warunki Centaurom, oba spotkania stały na wysokim poziomie, obfitowały w liczne zwroty akcji, a nawet dramatyczne wydarzenia. Pierwsze spotkanie wygrali goście 8:4, a w drugim dobrą dyspozycję dnia potwierdzili wrocławianie wygrywając 8:2.
Niewiele brakowało byśmy już na rozgrzewce byli świadkami tragedii, od rana nad Zakrzowem padało, gdy zawodnicy czekali na swą kolej odbijania, mokry kij wyśliznął się Rayowi Wojtali i z ogromną siłą uderzył Jakuba Garbacza, przez chwilę nastała cisza.
Jakub na szczęście został uderzony w bark, było blisko twarzy, obowiązkowy kask chroni jedynie głowę. Jakub miał grać na pozycji łapacza, ból uniemożliwił mu planowany występ w pierwszym meczu w obronie, w drugim za to zagrał na najwyższym poziomie wybijając piłkę za płot czyli zanotował tak zwany homerun, po meczu otrzymał od sędziów statuetkę MVP – opowiada Piotr Duszeńko z KSB Wrocław.
Poważniej kontuzji doznał zawodnik Centaurów Rafał Kaliński, który niefortunnie upadł na bark przy próbie chwytu piłki, pojechał na konsultację do szpitala, nie mógł kontynuować gry. W baseballu zwłaszcza krajowym poważne kontuzje zdarzają się rzadko, piękno amerykańskiego sportu które zaprezentowały oba zespoły we Wrocławiu licznie zgromadzonym kibicom na długo pozostanie w pamięci i jest dobrym prognostykiem dla KSB na resztę sezonu.
W pierwszym spotkaniu początek meczu należał niewątpliwie do gości, którzy po skutecznej grze w ataku Piotra Mikołajczyka oraz Piotra Paskudzkiego zdobyli trzy punkty. Wrocławianie odpowiadali dalekimi odbiciami ale wszystkie trafiały wprost do rękawic idealnie ustawionych zawodników z Warszawy. Straty gospodarze zaczęli odrabiać dopiero w piątej zmianie, pierwszy punkt w sezonie dla KSB zdobył Maciej Litwin.
Koncert gry w ataku zaprezentował po stronie gospodarzy Łukasz Tur, jego odbicia z pewnością stały się ozdobą meczu, kolejnym wyróżniającym się zawodnikiem był Paweł Łakomy, którego zwłaszcza gra w obronie prezentowała najwyższy poziom. Po doprowadzeniu do remisu trzy do trzech miała miejsce kontrowersyjna sytuacja na pierwszej bazie z udziałem sędziego, która być może zaważyła na losach pierwszego pojedynku. Kolejne punkty zdobywały skrupulatnie Centaury kończąc mecz z ośmioma punktami, jeden jeszcze w końcówce dołożyli wrocławianie i tym samym 8:4 wygrali Mistrzowie Polski.
Drugi mecz rozpoczął się z przewagą KSB, widać było ogromną sportową złość i motywację Wrocławian, którzy wyeliminowali błędy i prowadzili od pierwszej do ostatniej zmiany. Na słowa uznania zasługuje po drugim meczu nowy miotacz KSB, zawodnik ze Stanów Zjednoczonych Raymond Wojtala, którego szybkie narzuty stopowały ataki gości. Udany debiut w ekstralidze zanotowali także dwaj juniorzy Szymon Bisaga i Wito Gruszkiewicz, którzy bez żadnej tremy zagrali skutecznie w obronie jak również w ataku przyczyniając się do zwycięstwa swojego zespołu 8:2.
– W dwumeczu byliśmy skuteczniejsi od Centaurów, tego chyba się nikt nie spodziewał. W ekstralidze nie będzie łatwych spotkań, każdy może wygrać z każdym, w niedzielę pokazaliśmy dobre przygotowanie do sezonu i wyrównany skład, dysponujemy najdłuższą ławką w lidze i to może być naszym ogromnym atutem. Z niecierpliwością czekamy na kolejne spotkania, już 26 kwietnia wyjeżdżamy na mecze do Osielska pod Bydgoszczą – dodaje Piotr Duszeńko.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze