To jeden z najważniejszych przedstawicieli ukraińskiej sceny folkowej. Ale nie chodzi o zakurzony folk w tradycyjnym swetrze i z kobzą, lecz o ten energetyczny, związany z whisky, ciekawymi i budzącymi emocje opowieściami oraz ciągłą podróżą. Jeśli ktoś lubi Boba Dylana, Johnny’ego Casha albo Neila Younga to prawdopodobnie polubi też Sashę.
Artysta gra na gitarze, przeszkadzajkach, banjo i harfie. Jego muzyka wypływa z amerykańskiego folku. To pierwotne, nieco brudne brzmienie. Sasha zagrał w 2014 roku ponad sto koncertów na terenie Ukrainy, Białorusi i Mołdawii. Jesienią wydał album „Survival Folk” i po raz pierwszy przyjechał do Polski na trzy koncerty.
Przez rok Sasha wystąpił w Polsce 50 razy. Tak wielu koncertów w naszym kraju nie gra nawet większość rodzimych artystów. Pora na kolejną trasę Sashy. Tym razem obejmie Polskę, ale też Czechy, Niemcy i Szwajcarię.
Sasha Boole zagra we Wrocławiu 20 stycznia o godzinie 20:00 w Jazz Caffe Collosseum.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze