Sasha Boole to jeden z najważniejszych przedstawicieli ukraińskiej sceny folkowej. Ale nie chodzi o folk w tradycyjnym swetrze i z kobzą, lecz o ten z whisky, opowieściami i ciągłą podróżą. Artysta gra na gitarze, banjo i harfie. W lipcu posłuchamy go we Wrocławiu.
Jego muzyka wypływa z amerykańskiego folku. To pierwotne, nieco brudne brzmienie. Sasha zagrał w zeszłym roku ponad sto koncertów na terenie Ukrainy, Białorusi i Mołdawii. Jesienią wydał album „Survival Folk” i po raz pierwszy przyjechał do Polski na trzy koncerty!
Wyszły tak dobrze, że agencja koncertowa ponownie zaprosiła Sashę do naszego kraju – do dzisiaj zagrał dwie swoje trasy koncertowe, ale występował też jako support takich zespołów jak Król, Lilly Hates Roses, Lao Che, CeZik & KlejNuty i Strachy Na Lachy. W lipcu Sasha ponownie przybędzie do naszego kraju.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze