Wrocławska drużyna siatkarek - obecnie nazywająca się Volleyball Wrocław SA - otrzymała licencję na grę w Lidze Siatkówki Kobiet. Z klubu odchodzą jednak kolejne zawodniczki, które były wyróżniającymi się ogniwami ekipy ze stolicy Dolnego Śląska.
Volleyball SA jest jednym z... pięciu klubów, które otrzymały zielone światło na grę w Lidze Siatkówki Kobiet. Co ciekawe, w tym gronie nie ma ligowych gigantów, takich jak Chemik Police, Resovia Rzeszów czy Budowlani Łódź. Oczywiście nie oznacza to, że zespoły te nie będą rywalizować o mistrzostwo Polski - po prostu nie przedstawiły w terminie wszystkich wymaganych dokumentów, a przyznanie licencji wydaje się formalnością.
Klub przedstawił już trenera - pozostanie nim Marek Solarewicz - oraz dwie zawodniczki, Weronikę Wołodko i Natalię Murek. Wiadomo już, że z klubem pożegnają się Julia Szczurowska, która do czasu kontuzji i konfliktu z pozostałymi zawodniczkami była jedną z liderek oraz młoda libero Maria Stenzel. Szczurowska jeszcze nie zadecydowała, gdzie będzie występować w nadchodzącym sezonie, natomiast ta druga zasiliła szeregi Budowlanych Łódź.
W zespole Volleyball SA zostaje natomiast drugi trener - Wojciech Kurczyński. Będzie to dla niego kolejny sezon w biało-zielonych barwach. Swoją przygodę z klubem z Wrocławia rozpoczynał jako statystyk, a w sezonie 2016/2017 objął stanowisko drugiego trenera, które będzie piastował także w nadchodzącej edycji walki o mistrzostwo Polski.
- Współpraca Wojtka z Markiem, pierwszym trenerem, układa się bardzo dobrze, dlatego postanowiliśmy dać możliwość jej kontynuacji. Do tej pory wiele zawodniczek, które miały możliwość współpracy z naszym sztabem zdecydowanie rozwinęło się sportowo. Wierzę, że podobnie będzie i w tym sezonie - komentuje Jacek Grabowski, prezes zarządu Volleyball Wrocław SA.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze