W pojazdach wrocławskiego MPK nie pojawią się przenośne defibrylatory. - Wyposażenie całego taboru w takie urządzenia jest dużym obciążeniem finansowym, na które dziś spółka nie jest przygotowana - tłumaczy prezes MPK. Dodaje, że takie rozwiązanie podał w wątpliwość także ratownik medyczny, z którym przewoźnik konsultował ten temat.
Radny Jan Chmielewski skierował do prezydenta Wrocławia zapytanie, czy służby wrocławskiego MPK są przygotowane, poprzez przeszkolenie medyczne, do ratowania pasażerów w przypadku m.in. zawału serca.
- Czy do realizacji poczucia i rzeczywistego bezpieczeństwa pasażerów konieczne jest doposażenie pojazdów szynowych i autobusowych w specjalistyczne urządzenia wspomagające? - dopytuje Jan Chmielewski.
Radny dodaje, że konieczność zaopatrzenia taboru MPK w przenośne defibrylatory zasugerował mu Krzysztof Bielański, radny osiedla Powstańców Śląskich.
- Jak wiemy, wyspecjalizowane służby medyczne nie zawsze zdążą być na miejscu w odpowiednio krótkim czasie, natomiast pracownicy wrocławskiego MPK w ostatnim okresie kilkukrotnie brali udział w reanimacji mieszkańców naszego miasta. Dlatego też uważam, że tego typu sprzęt skutecznie uzupełniałby wiedzę wyniesioną ze szkoleń medycznych - zwraca uwagę Krzysztof Bielański.
Na zapytanie radnego odpowiedziała Jolanta Szczepańska, prezes MPK. Zapewnia, że pracownikom przewoźnika przekazywane są informacje o zasadach udzielania pierwszej pomocy.
- W ramach 1,5-godzinnego szkolenia prowadzonego przez ratownika medycznego prezentowane są sposoby i metody ułatwiające ocenę stanu osoby poszkodowanej przy różnego rodzaju urazach, w tym także zasłabnięciach i zawałach - podkreśla Jolanta Szczepańska.
Prezes MPK tłumaczy, że temat wyposażenia autobusów i tramwajów w defibrylatory był konsultowany z doświadczonym ratownikiem medycznym.
- W opinii przedstawionej MPK ratownik podał w wątpliwość jednorazowe wyposażenie wszystkich pojazdów w takie urządzenia. Nadmienić należy, że wyposażenie całego taboru w ilości około 550 sztuk w defibrylatory jest dużym obciążeniem finansowym, na które na dzień dzisiejszy spółka nie jest przygotowana. Szacujemy, że koszt wyposażenia wszystkich pojazdów w tego typu sprzęt wyniesie około 3 mln złotych - wylicza Jolanta Szczepańska.
Szczepańska dodaje, że spółka rozważa możliwość zakupu defibrylatorów dla dwóch pojazdów komisji wypadkowej MPK oraz doposażenie w to urządzenie zajezdni autobusowej zatrudniającej około 1100 pracowników.
- Defibrylatory byłyby dostępne całą dobę. Takie rozwiązanie w naszej ocenie skutecznie zabezpieczy pomoc osobom poszkodowanym oraz nieprzerwany nadzór nad urządzaniami - wyjaśnia prezes MPK.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze