Przerażenie kierowców budzi działający od kilku miesięcy nowy system parkingowy działający przed BricoMarche na Maślicach. Nie ma tu znanych z innych sklepów biletomatów. System mierzy czas wjazdu i wyjazdu każdego auta oraz zapisuje jego tablice rejestracyjne. Jeśli przekroczymy godzinę i nie zgłosimy tego w sklepie, dostaniemy wezwanie do zapłaty. To aż 150 złotych. - Kara 150 zł za parkowanie powyżej 60 minut jest bezzasadna. Gdyby mnie to dotyczyło, zignorowałbym wezwanie - stwierdza radca prawny.
"Parking przyjazny dla klientów" - czytamy na tablicy tuż przy wjeździe na teren BricoMarche przy ul. Królewieckiej we Wrocławiu. Ale szybko okazuje się, że przyjaźnie do końca nie jest. Klienci skarżą się na lawinowo wystawiane wezwania do zapłaty za przekroczony czas parkowania. - Rodzice dostali 10 takich upomnień od września do listopada - opowiada jedna z mieszkanek.
Operatorem parkingu jest niemiecka firma Park Depot. Specjalny system, który istnieje dopiero od lata tego roku mierzy czas wjazdu i wyjazdu, a także rozpoznaje tablice rejestracyjne auta. Nie ma tam żadnych parkomatów, jedynie tabliczka z informacją o prywatnym parkingu. Za darmo jest tylko pierwsza godzina parkowania, jeśli nie przedłużymy tego czasu w sklepie lub nie pokażemy paragonu za zakupy, dostaniemy wezwanie do zapłaty na kwotę 150 zł. To potężna suma!
- Nasz parking stał się miejscem, z którego coraz częściej korzystają pracownicy pobliskich sklepów, klienci fitnessu oraz osoby odwiedzające inne lokale w okolicy - czytamy w oświadczeniu Brico Marche, które w listopadzie pojawiło się na Facebooku. Ma to również związek z rozbudową sąsiedniego N-Parku, bowiem miejsc parkingowych jest tam coraz mniej.
Wrocławski radca prawny Marcin Zatorski uważa, że roszczenie jest bezzasadne. - Klient przecież nie zawierał umowy z Brico o odpłatne miejsce parkingowe. Żądanie zapłaty jest bezprawne i może mieć znamiona wyłudzenia - tłumaczy radca. - Co do zbierania danych w postaci numerów tablic rejestracyjnych, a być może również wizerunku kierowcy i pasażera, uważam, że te działania Brico mogą naruszać przepisy o ochronie danych osobowych. Sugerowałbym zgłoszenie tego faktu, z prośbą o przeprowadzenie kontroli, do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych - dodaje. - Gdyby mnie to dotyczyło, zignorowałbym wezwanie - podsumowuje Zatorski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Na zakupy w Brico godzina zupełnie wystarczy ale parking służy klientom N-Parku bo tam nie ma miejsca