Nie żyje Artur Walczak. Zawodnik występujący pod pseudonimem Waluś nie obudził się z ponad miesięcznej śpiączki, w którą zapadł po wrocławskiej gali PunchDown – zawodów polegających na uderzaniu w twarz otwartą dłonią.
O śmierci Walusia w piątek poinformował zawodnik MMA i przyjaciel Walusia, Piotr Witczak znany jako Bonus BGC. – Spoczywaj w pokoju Przyjacielu. Do końca wszyscy wierzyliśmy.. Mam nadzieję , że tam będzie Ci lepiej niż tu… Świat się kończy. Będzie mi Cię brakowało Artur – napisał na Instagramie.
Walczak znajdował się w śpiączce od drugiej połowy października, w którą zapadł po nokaucie na wrocławskiej gali PunchDown. Przyjaciel zawodnika już wtedy alarmował, że jego stan jest krytyczny. – Artur jest obecnie w stanie krytycznym. Odciągnęli mu krew z połowy półkuli, reszty nie dali rady. Po uderzeniu wytworzył się ogromny krwiak – relacjonował wówczas Bonus BGC.
Artur Walczak w przeszłości był strongmanem i zawodnikiem MMA. Miał 46 lat.
Trzy dni po tych zdarzeniach postępowanie wyjaśniające w kierunku narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia wszczęła wrocławska prokuratura.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze