Wrocławscy policjanci zatrzymali mężczyznę podejrzanego o przywłaszczenie telefonu komórkowego. Człowiek poprosił o pomoc pacjentkę szpitala i użyczenie telefonu, bo jak twierdził potrzebował pilnie skontaktować się z synem. Gdy po kilku minutach nie wrócił, poszkodowana zaalarmowała policję.
Funkcjonariusze Wydziału Prewencji i Patrolowego Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu zostali poinformowani o przywłaszczeniu pożyczonego telefonu komórkowego. Zdarzenie miało miejsce w szpitalu przy ul. Borowskiej ok. godz. 13.00.
- Policjanci ustalili, że 40-letnia pacjentka pożyczyła swój telefon komórkowy mężczyźnie w wieku około 60 lat. Prosił on o pomoc bo pilnie potrzebował skontaktować się z synem. Gdy po kilku minutach mężczyzna nie przychodził oddać telefonu zaniepokojona kobieta powiadomiła policję - informuje Krzysztof Zaporowski z wrocławskiej komendy.
Funkcjonariusze w wyniku przeprowadzonych czynności, zatrzymali sprawcę przywłaszczenia. Nie był on jednak na terenie szpitala tylko już na ul. Piłsudskiego. Z zatrzymanym policjanci pojechali do szpitala, a tam pokrzywdzona rozpoznała go. Okazało się, że jest to 63-letni mieszkaniec Łagiewnik.
Mężczyzna był pod wpływem alkoholu, miał 0,4 promila w organizmie. Obecnie policjanci wyjaśniają wszystkie okoliczności w tej sprawie. Za przywłaszczenie sobie powierzonej rzeczy grozi mu kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze