Reklama

Wielkie emocje w Orbicie i wygrana po dogrywce niemal z końcową syreną

24/03/2014 00:00

Celnym rzutem z półdystansu na 3,5 sekundy przed zakończeniem dogrywki Paweł Kikowski zapewnił koszykarzom Śląska zwycięstwo nad Stabillem Jezioro Tarnobrzeg. Wrocławianie przegrywali przez większość meczu, lecz udana gonitwa i nerwy ze stali były tego dnia ich przewagą.

Dogrywki mogłoby w ogóle nie być, gdyby Robert Skibniewski trafił oba rzuty wolne, jakie przy stanie 77:78 wykonywał. Celu doszedł jednak tylko pierwszy – na remis – a rzut na wygraną dla Stabillu przestrzelił Kevin Goffney. W dogrywce inicjatywę szybko przejęli gospodarze, którym widmo przegranej z ligowym outsiderem zaglądnęło w oczy wyjątkowo głęboko. Śląsk szybko objął 6-ciopunktowe prowadzenie, po czym... równie szybko je stracił.


 


Ostatnia skuteczna akcja Śląska dająca wygraną ekipie z Wrocławia, została jednak rozegrana według schematu nakreślonego podczas czasu przez Jerzego Chudeusza. – „Skiba” miał zagrać akcję pick&roll z Paulem Millerem, po czym jeśli nic by z niej nie wyszło, miał przenieść piłkę na drugą stronę do Pawła Kikowskiego, który miał grać jeden na jednego ze swoim obrońcą. I tak też się stało – „Kiko” otrzymał podanie, wypracował sobie pozycję i trafił – chwała mu za to - powiedział na konferencji prasowej szkoleniowiec Śląska.

Reklama

 

 


- Największym problemem była dla nas świetna dyspozycja Jeziora w zbiórkach ofensywnych – 20 zebranych piłek ekipy przyjezdnej – to nie może nam się już powtórzyć. Najważniejsze, że dwa punkty zostały jednak we Wrocławiu, i uważam, że nie ma co tego meczu roztrząsać – mówił po meczu popularny „Kiko”.


 


Śląsk od samego początku meczu przejawiał niestety brak koncentracji. Przegrywał już nawet w pierwszej kwarcie 2:10, lecz po czasie wziętym przez swojego trenera, bardziej zmobilizowani gospodarze zaliczyli serię 12:2 na swoją korzyść. Oprócz Pawła Kikowskiego (11 oczek do przerwy), który poza oddawaniem rzutów i podejmowania gry w ofensywie w ogóle był bardzo aktywny na parkiecie, żaden z wrocławskich zawodników nie był w stanie poderwać pozostałych kolegów do walki. Dobry fragment zaliczył jeszcze tylko Krzysztof Sulima – reszta Śląska – dostosowała się grą do aury pogodowej towarzyszącej tego popołudnia we Wrocławiu.

Reklama

 


Paul Miller i Radosław Hyży popełniali juniorskie błędy przy podaniu w sytuacjach niemal stuprocentowych, Roberta Skibniewskiego jakby w ogóle nie było na boisku. Niemoc Śląska ponownie zaczęła mocno komplikować końcowy wynik, gdy po świetnej drugiej kwarcie w wykonaniu Reggie Hamiltona (niemal 11 punktów z rzędu, w tym dwie „trójki”) zdobywcy Pucharu Polski znów przegrywali 8-ma oczkami.


 


O tym, że Śląskowi niezbędna była tylko, a może aż „odpowiednia mobilizacja”, świadczy fakt, że po kolejnym czasie wziętym przez trenera Chudeusza, nasza drużyna znów niemal w mgnieniu oka zniwelowała całą stratę i do przerwy schodziła tylko z dwoma oczkami na minusie – 37:39. W trzeciej kwarcie WKS Zdecydowanie lepiej radził już sobie z rozgrywaniem piłki w ataku – szybkie ataki kończone przez Dominique’a Johnsona, trójka Michała Gabińskiego – lecz w dalszym ciągu nie był w stanie zatrzymać Stabill Jeziora po bronionej stronie boiska.

Reklama

 


Mecz toczył się systemem „kosz za kosz” – raz minimalne prowadzenie było po stronie Śląska, po chwili znów Stabill. Znów Szalał Reggie Hamilton (kolejne trójki), a do tego punktować z obwodu zaczęli również inni, np. Krzysztof Kajniewski. Tym oto sposobem do trzydziestu minutach rywalizacji na tablicy wyników widniał rezultat 61:59.A końcówkę już opisaliśmy.


 


Pojedynek Śląska ze Stabillem był pierwszym w drugim etapie sezonu, lecz ostatnim jaki siedemnastokrotni mistrzowi Polski rozegrają we Wrocławiu w ciągu najbliższych kilku tygodni. 5 następnych meczów ekipa Jerzego Chudeusza rozegra bowiem w halach przeciwników, a zaczyna sześciodniową podróżą nad morze, gdzie 26 marca zmierzy się z Kotwicą w Kołobrzegu, 29 marca z Polpharmą w Starogardzie Gdańskim, a 31 marca z Asseco w Gdyni. Najbliższy mecz we Wrocławiu Śląsk rozegra 16 kwietnia przeciwko Kotwicy Kołobrzeg.

Reklama

 


WKS Śląsk Wrocław – Stabill Jezioro Tarnobrzeg 90:89 [16:17, 21:22, 24:20, 16:19, d:12:11]


Punkty dla Śląska: Kikowski 21 (5), Johnson 22 (2), Miller 12, Skibniewski 9 (1), Gabiński 9 (1), Sulima 7, Hyży 6, Mroczek-Truskowski 4, Parzeński.


Punkty dla Stabillu: Hamilton 25 (5), Allen 14 (3), Fitzgerald 12, Krajniewski 10 (2), Doaks 10, Łukasiak 9, Goffney 9 (1), Pandura.


jg

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości