Reklama

WKK bliski niespodzianki. Polonia Leszno lepsza w końcówce [RELACJA]

19/11/2018 00:25

Gdyby mecz trwał 37 minut, koszykarze WKK mogliby cieszyć się z kolejnego wyjazdowego zwycięstwa i sprawienia nie lada niespodzianki, jaką byłoby pokonanie Jamalex Polonii Leszno na jej terenie. Niestety, końcówka spotkania należała do miejscowych, którzy wygrali ten fragment 12:3, a całe spotkanie 72:64.

Gospodarze rozpoczęli od mocnego uderzenia, bo po niespełna pięciu minutach wygrywali już 9:2. Wrocławianie nie kleiła się gra w ataku, a i w obronie nie radzili sobie najlepiej, ale w końcówce pierwszej kwarty sygnał do ataku dał Jakub Koelner, który w przedostatniej akcji tej odsłony trafił za trzy punkty, zmniejszając prowadzenie leszczynian do czterech "oczek". Niestety w odpowiedzi to samo uczynił Kamil Chanas, znów powiększając przewagę swojego zespołu.


Wrocławianie próbowali się zbliżyć do rywali całą drugą kwartę, a zaraz na poczatku trzeciej - po rzucie Jakuba Koelnera - objęli prowadzenie. Mało tego, przez dłuższy czas nadawali ton rywalizacji, a ich przewaga momentami wynosiła już siedem punktów. Leszczynianie szybko zniwelowali straty, głównie dzięki lepszej dyspozycji pod koszami (w całym meczu aż 51 zbiórek, przy 30 wrocławian) i skuteczności rzutów trzypunktowych (dziesięć "trójek" w całym meczu).

Reklama

I aż do 37. minuty spotkanie było niezwykle wyrównane, a prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Niestety, końcówka należała do Polonii - najpierw trafił Adrian Mroczek-Truskowski, poprawił Kamil Chanas, a chwilę później pięć punktów dla miejscowych zdobył Mateusz Stawiak. Wrocławianie, którzy nie byli stawiani w roli faworytów radzili sobie całkiem nieźle, ale ostatecznie ponieśli trzecią porażkę w sezonie. Wynik ten sprawia, że spadają w tabeli na czwarte miejsce. Do liderującego FutureNet Śląska tracą dwa "oczka".


- Rozegraliśmy w miarę dobry mecz w obronie, choć na tablicach przegraliśmy. Na pewno przy takiej grze trzymaliśmy wynik z topową drużyną, więc myślę, że jest to jakiś pozytyw. Przegraliśmy trochę na własne życzenie. W pewnym momencie mogliśmy odjechać, trzymać wynik i grać wyrachowane akcje. W czwartej kwarcie może nie do końca uszło z nas powietrze, tylko zabrakło zimnej krwi, żeby dowieźć wynik do końca - ocenia kapitan WKK Jakub Koelner w wywiadzie dla oficjalnej strony klubu.

Reklama

Jamalex Polonia 1912 Leszno - WKK Wrocław 72:64 (22:15, 13:19, 17:21, 20:9)
Jamalex Polonia 1912: Stawiak 15 (1), Chanas 13 (2), Trubacz 12 (2), Kaczmarzyk 11 (2), Mroczek-Truskowski 9 (1), S.Sanny 6 (2), Milczyński 4, Kutta 2.
WKK: Koelner 13 (2), Patoka 13, Rutkowski 12 (1), Jędrzejewski 12, Pieloch 9 (1), Malona 2, Fiedukiewicz 2, Ciechociński 1, Grzelak 0, Józefiak 0.


prochu

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości