Nawet 15-lat więzienia grozi mieszkańcowi Wrocławia, który włamał się do pizzerii, a na widok policjantów próbował uciec i zaatakował jednego z nich. Dodatkowo okazało się, że 34-latek przyjechał na miejsce przestępstwa kradzionym samochodem.
Funkcjonariusze policji w trakcie nocnej służby na terenie wrocławskiego Zgorzeliska otrzymali zgłoszenie, że ktoś prawdopodobnie znajduje się w lokalnej pizzerii, chociaż jest zamknięta.
Po przyjeździe na miejsce zauważyli mężczyznę, który plądrował wnętrze lokalu.
– Na widok policjantów wyrwał okno i próbował uciec. Po kilkudziesięciu metrach został zatrzymany, ale zachowywał się agresywnie i nawet uderzył interweniującego funkcjonariusza – mówi st. sierż. Krzysztof Marcjan z KMP we Wrocławiu. I dodaje, że funkcjonariusz obezwładnił 34-latka.
Policjanci znaleźli przy zatrzymanym mężczyźnie wyniesiony na zewnątrz i przygotowany do zabrania ekspres do kawy o wartości 1000 złotych.
Podczas czynności funkcjonariusze sprawdzili również samochód, którym przyjechał wrocławianin. Okazało się, że osobowy volkswagen widniał w policyjnych bazach danych jako skradziony, a w środku znajdowały się m.in. kominiarki i łom.
Mężczyzna został przewieziony na komisariat przy Kiełczowskiej, gdzie ustalono, że 34-latek ma na koncie liczne przestępstwa i spędził kilka lat w zakładach karnych.
Zgromadzony materiał dowodowy umożliwił postawienie mu zarzutów włamania do pizzerii, kradzieży auta, włamania i kradzieży z innego samochodu telefonów oraz tabletów, a także kradzieży z budów, na których wrocławianin dorabiał pomiędzy kolejnymi przestępstwami.
Zważywszy na to, że mężczyzna działał w warunkach tzw. recydywy, sąd zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu. Grozi mu kara 15 lat więzienia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze