Choć podczas środowego „Spaceru Niepodległości” obyło się bez większych awantur, wrocławska policja poinformowało o zatrzymaniu 11 jego uczestników. Wszyscy zatrzymani to mężczyźni, którzy zabrali na marsz niebezpieczne przedmioty.
Najbardziej nietypowym przedmiotem, jaki jeden z uczestników zabrał na wrocławski marsz, nazywany przez organizatorów Spacerem Niepodległości, była szabla. Policjanci uznali ten przedmiot za niebezpieczny i zatrzymali jego właściciela. Pozostałe 10 osób zostało zatrzymane za posiadanie rac i noży.
Choć marsz z okazji 11 listopada, w świetle rozporządzenia premiera był nielegalny, policja nie zdecydowała się na jego rozwiązanie. Takiej tym razem nie mógł podjąć wrocławski magistrat. – Pochód, który przeszedł ulicami Wrocławia, nie został oficjalnie zarejestrowany, mimo, że odnosił się do historycznej rocznicy odzyskania niepodległości. Jednak - zgodnie z przepisami - przez brak zgłoszenia manifestacja nie mogła zostać rozwiązana przez przedstawicieli Ratusza – poinformował Przemysław Gałecki, dyrektor Wydziału Komunikacji Społecznej Urzędu Miejskiego Wrocławia.
Rola policji ograniczyła się więc do zabezpieczenia marszu i zapewnienie bezpieczeństwa jego uczestnikom oraz kierowania ruchem podczas przemarszu, czyli podobnych działań, jak w przypadku niedawnych Strajków Kobiet.
– Dzisiejsze działania, podobnie jak podejmowane podczas innych zgromadzeń, ukierunkowane były na zapewnienie szeroko pojętego bezpieczeństwa wszystkich osób - zarówno biorących udział w marszu, jak i osób postronnych. Każdorazowo taktyka działania w takich sytuacjach dostosowywana jest do rodzaju zagrożenia i uwzględnia wszelkie możliwe scenariusze wydarzeń, jakie mogą nastąpić. Nieodłącznym elementem działań, jakie podejmują wówczas policjanci, jest reakcja w sytuacjach mogących zagrażać bezpieczeństwu innych osób – powiedział nadkom. Kamil Rynkiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
11 zatrzymanych za posiadanie niebezpiecznych przedmiotów i materiałów pirotechnicznych stanie teraz przed sądem. Grozi im 30-dniowy areszt oraz kara grzywny do 5 tys. zł.
Przypomnijmy, że tegoroczny marsz z okazji 11 listopada, przez organizatorów został nazwany „spontanicznym Spacerem Niepodległości”. To oczywiste nawiązanie do ostatnich Strajków Kobiet – ich organizatorzy również mówili o spontanicznych manifestacjach i spacerach, które nie podlegają pod ogłoszone przez premiera obostrzenia związane z epidemią koronawirusa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze