Do niecodziennego zdarzenia doszło w ubiegły weekend na ulicy Mościckiego. 34-letni mężczyzna nieoczekiwanie wbiegł na jezdnię i wskoczył na maskę jednego z pojazdów, a następnie uciekł. Dzięki szybkiej reakcji policji sprawcę udało się schwytać. Teraz grozi mu kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Do zdarzenia doszło w ubiegłą sobotę rano. Około godziny 10:00 policjanci otrzymali zgłoszenie o uszkodzeniu pojazdu na ul. Mościckiego.
– Nieznany sprawca wbiegł na jezdnię i wskoczył na maskę samochodu osobowego, a później groził też kierowcy. Świadkowie natychmiast wezwali policję, a poszkodowany na miejscu powiedział funkcjonariuszom, przybyłym już po kilku minutach, że sprawca był bardzo agresywny i wulgarny – mówi asp. szt. Łukasz Dutkowiak z wrocławskiej komendy.
Policjanci natychmiast rozpoczęli poszukiwanie autora wyrku. Nie oddalił się zbyt daleko, bo udało się go schwytać już po kilku minutach. – Podczas zatrzymania mężczyzna zachowywał się agresywnie i nie stosował do poleceń, w związku z tym policjanci byli zmuszeni założyć mu kajdanki – dodaje rzecznik policji.
W trakcie badania alkomatem okazało się, że zatrzymany mężczyzna ma w organizmie ponad 2,6 promila alkoholu. Straty powstałe w wyniku działalności wandala oszacowano na 2,8 tys. złotych. 34-letni mężczyzna usłyszał już zarzut zniszczenia mienia. Za taki czyn grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze