Przed wrocławskim sądem lekarskim zaczął się w środę proces 45 lekarzy oskarżonych przez swój zawodowy samorząd o "propagowanie postaw antyzdrowotnych". Chodzi o medyków, którzy podczas pandemii Covid-19 próbowali podważać sens szczepień. Na miejscu protestują środowiska antyszczepionkowe. Sali, w której toczy się rozprawa, pilnuje policja.
W całej Polsce Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej oskarżył aż 116 lekarzy. Będą odpowiadali przed lekarskimi sądami we Wrocławiu, Poznaniu i Gdańsku. Wrocławski proces właśnie się zaczyna. Na środę zaplanowano wstępne przesłuchania. Medykom grozi nawet odebranie prawa wykonywania zawodu. - Mam nadzieję, że kary będą zróżnicowane, bo liczę na to że jednak wielu kolegów pójdzie po rozum do głowy i przypomni sobie, jak powinna wygląda postawa lekarzy w takiej sytuacji - powiedział na antenie Radia Wrocław prezes Dolnośląskiej Rady Lekarskiej Paweł Wróblewski.
Oskarżeni przez rzecznika odpowiedzialności zawodowej lekarze w czasie pandemii rozsyłali m.in. do premiera, ministra zdrowia i prezydenta, ale także do biskupów czy dyrektorów szkół list, w którym szczepienia przeciw Covid-19 nazywali „programem podawania preparatów inżynierii genetycznej”. Przekonywali, że przybywa dowodów na występowanie poważnych niepożądanych efektów szczepionek, łącznie ze zgonami. Podkreślali, że działają w myśl zasady Primum non nocere (po pierwsze nie szkodzić).
Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej uznał lista za dezinformację i manipulację.
Środowy protest przyciągnąć do Wrocławia środowiska antyszczepionkowe. Wśród protestujących pojawił się m.in. kandydat na prezydenta Grzegorz Braun. Sali rozpraw pilnuje policja.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.