Instalacja „Nieskończony zielony” miała być wizytówką podwórza w kwadracie ulic Nowowiejskiej, Żeromskiego, Orzeszkowej i Barlickiego. Po sześciu latach instalacja, która kosztowała 80 tys. zł, zamiast zdobić, straszy, a w ciągu najbliższych miesięcy ma w ogóle zostać zutylizowana. Miasto już wybrało firmę, która wyremontuje podwórze.
„Nieskończony zielony” powstał, gdy Wrocław zostawał Europejską Stolicą Kultury. Zielona instalacja artystyczna Adama Kalinowskigo ma formę znaku nieskończoności, który został obsadzony zielenią. Kompozycja będąca połączeniem metalu, drewna, gleby i około stu roślin miała być nie tylko dekoracją, ale też aktywizować mieszkańców do zaangażowania się w dbanie o przestrzeń miejska i współpracy.
Obecny stan instalacji może sugerować, że tego zaangażowania i współpracy zabrakło. Z metalowej konstrukcji zwisają zwiędnięte resztki roślin, pomiędzy którymi walają się śmieci.
Wrocławski magistrat tłumaczy, że instalacja przez kilka lat spełniała swoje zadanie, ale jak to określił w odpowiedzi na interpelację radnego miejskiego Roberta Grzechnika z klubu PiS, dyrektor Departamentu Spraw Społecznych wrocławskiego magistratu „jej pierwotna funkcja się zużyła”. – Nie da się ukryć, że była systematycznie niszczona przez wandali, nie raz służyła jako śmietnik lub toaleta – napisał w piśmie datowanym na 1 grudnia Bartłomiej Świerczewski. Brak powodzenia społecznego aspektu inicjatywy, urzędnicy wiążą m.in. z epidemią koronawirusa. – Realizacja i dalsza eksploatacja instalacji jest dziś niezwykle kosztowna oraz wymagałaby ciągłego zaangażowania społeczności lokalnej, co w obliczu pandemii COVID-19 jest mocno utrudnione – czytamy w piśmie.
Pod koniec maja odbyły się konsultacje społeczne z mieszkańcami, którzy mieli wówczas opowiedzieć się za likwidacją instalacji i zasadzeniu w jej miejscu 1-2 drzew. W listopadzie spółka Wrocławskie Inwestycje ogłosiła przetarg na kompleksowy remont wspomnianego podwórza, a na początku tego tygodnia rozstrzygnięto przetarg, w którym prace rewitalizacyjne, za które WI ma zapłacić prawie 1,5 mln zł, powierzono wrocławskiej firmie Spes City.
A co z „Nieskończonym zielonym”? Wszystko wskazuje na to, że dzieło może zostać zutylizowane. Miasto szukało pomysłu na ponowne zagospodarowanie instalacji albo jej przekazanie innemu podmiotowi, ale bezskutecznie.
Dominika Kawalerowicz, p.o. dyrektora Strefy Kultury Wrocław, zapewniła nas w piątek, że poszukiwanie pomysłu na wykorzystanie elementów instalacji wciąż nie zostało zawieszone, choć raczej nie ma mowy już o odnowieniu instalacji, a jedynie ponownym wykorzystaniu jej elementów (np. systemów nawadniania)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze