Dwaj uczniowie drugiej klasy prywatnej podstawówki z Wrocławia dotkliwie pobili 9-letniego chłopca, kolegę z klasy. Dziecko ma liczne obrzęki, guzy na głowie i twarzy. - Zaczepiali go już od pierwszej klasy - denerwuje się tato pobitego chłopca. Jego syn boi się wracać do szkoły.
Do bójki doszło podczas zajęć w Prywatnej Szkole Podstawowej Parnas z ul. Zielińskiego. - To było w piątek. Cała klasa była wtedy zajęciach w aquaparku. Po nich wrócili do klasy. Wtedy dwóch uczniów ciężko pobiło mojego syna - relacjonuje w rozmowie z portalem TuWroclaw.com ojciec poszkodowanego chłopca. Dziewięciolatek trafił na obdukcję lekarską. Wynika z niej, że ma liczne obrzęki, m.in. głowy, otarcia, obrzęki skóry czy nadgarstka. Chłopiec ma też liczne guzy z tyłu głowy i na twarzy. Obrażenia spowodowały uszczerbek na zdrowiu powyżej 7 dni.
- Najgorsze jest to, że szkoła zamiata wszystko pod dywan - mówi ojciec chłopca. Mój syn miał zostać rozdzielony od uczniów, którzy zaczepiali go już w pierwszej klasie. Nadal uczą się razem. Nie otrzymaliśmy żadnej pomocy psychologa. Dziecko jest przerażone. Syn bał się wrócić do szkoły, w której powinien czuć się bezpiecznie - mówi tato drugoklasiści. Jak twierdzi, młodzi napastnicy nie spotkali się z jakimikolwiek konsekwencjami. - Rodzice jednego z tych chłopców nawet nie przyszli do szkoły - dodaje ojciec.
Dyrektor szkoły nie chciał rozmawiać z nami o tym bulwersującym zdarzeniu. - Na ten moment jedyne co mogę powiedzieć to to, że jesteśmy w stałym kontakcie z organami prowadzącymi tę sprawę - przekazał w rozmowie z portalem TuWroclaw.com dyrektor Emil Wojciechowski. Dodaje, że podejmowane są "działania wychowawcze". Jakie? Tego dyrektor nie zdradza. Czy dziecko, które zostało pobite nadal będzie musiało chodzić do tej samej klasy ze swoimi oprawcami? Czy wobec dzieci zostaną wyciągnięte konsekwencje? - Odmawiam odpowiedzi na te pytania - ucina dyrektor.
O zdarzeniu powinno zostać zawiadomione kuratorium. - Nie wpłynęło do nas takie zgłoszenie - mówi rzeczniczka Dolnośląskiego Kuratorium Oświaty Miłosława Bożek. Rodzice pobitego chłopca zapowiadają, że w tej sytuacji sami powiadomią o zajściu kuratora.
Znęcali się nad 14-latkiem
To już kolejna podobna sytuacja na Dolnym Śląsku w ostatnich dniach. Ofiarą szkolnej przemocy miał też paść 14-letni chłopiec z podstawówki w gminie Kobierzyce. Rówieśnicy mieli dopuścić się wobec niego innej czynności seksualnej. - Wstępne ustalenia wykazały, że podczas przerwy na korytarzu nie było dyżurującego nauczyciela - informuje Piotr Kopeć, wójt gminy Kobierzyce. W placówce trwa kontrola wizytatorów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Niestety większość informacji zawartych w tym artykule to bzdura. Nie wiem czy to kwestia tego że rozzłoszczeni rodzice wyolbrzymiają fakty czy jest to próba sabotowania najlepszej szkoły wg rankingów we Wrocławiu, ale artykuł ten nie oddaje tego co się stało. Nie mogę za dużo powiedzieć, ale zasięgi jakie ma ta sprawa są raczej spowodowanie przez leasingowo-kredytowych nowobogackich rodziców których dzieci są nietykalne.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Skoro dyrektor ma gdzieś, że dzieci zostały bez opieki to wypada z taką szkołą się pożegnać. Sugeruję wynająć prawników bo z artykułu wynika że należy się rodzicom duże odszkodowanie.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.