Są kolejne decyzje po tragedii na torowsku we wrocławskiej Leśnicy. Prokuratura postawiła dziś zarzuty motorniczej, która potrąciła tramwajem kobietę przechodzącą przez torowisko przejściem dla pasażerów, a potem odjechała. Martwą starszą kobietę przejechał później jeszcze drugi tramwaj. Zmasakrowane ciało odnalazł dopiero motorniczy trzeciego tramwaju. Wciąż nie wiadomo, kim była ofiara.
Do tej tragedii doszło we wtorkowy wieczór na pętli tramwajowej Leśnica we Wrocławiu. Ciało znalezione na torowisku było tak zmasakrowane, że początkowo prokuratura nie była w stanie określić ani wieku, ani nawet płci ofiary. Dziś wiadomo już, że to poruszająca się o kulach 74-letnia kobieta.
Według prokuratury, kobieta wysiadła z tramwaju znajdującego się na wewnętrznym torze wprost na przejście dla pasażerów. Gdy przez nie przechodziła, tramwaj stojący na drugim torze ruszuł i przejechał po niej. Motornicza zapewne nie zauważyła kobiety i po jej potrąceniu pojechała dalej. Nie zauważył jej też motorniczy drugiego tramwaju, który prawdopodobnie przejechał po zwłokach, dodatkowo je masakrując. Dopiero trzeci motorniczy zatrzymał się i wezwał pomoc.
- Potrącona osoba w chwili zdarzenia nie leżała na torach, tylko tamtędy przechodziła. Zabezpieczyliśmy monitoring, zarówno z tramwaju, jak i z okolicy. Motornicza została zatrzymana w celu wykonania czynności. Badanie alkomatem wykazało, że była trzeźwa - mówiła w środę Anna Placzek-Grzelak, rzeczniczka wrocławskiej prokuratury. - Identyfikacja była niemożliwa, osoba ta nie miała ona przy sobie żadnych dokumentów, jedynie dokumentację medyczną - podaje prokurator. Choć dziś śledczy znają już płeć, nadal nie wiedzą kim była.
Motornicza, która kierowała feralnego dnia tramwajem usłyszała już zarzuty. - To zarzut naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu i nieumyślnego doprowadzenia do katastrofy w ruchu lądowym - podała rzeczniczka wrocławskiej prokuratury Anna Placzek-Grzelak. Grozi jej od roku do 5 lat więzienia.
Jak ujawniła nam prokurator, motornicza od dawna pracowała w MPK, cieszyła się w pracy nieposzlakowaną opinią. Po przesłuchaniu została zwolniona do domu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze